<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185</id><updated>2011-07-30T06:21:07.096-07:00</updated><title type='text'>Droga na Łysą Górę</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>12</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-5649748843726955674</id><published>2011-07-03T12:33:00.001-07:00</published><updated>2011-07-04T00:22:03.720-07:00</updated><title type='text'>Wstęp</title><content type='html'>&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;Drodzy Goście! Przede wszystkim chciałem pokazać Wam &lt;a href="http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2009/06/galeria-fotografii.html"&gt;fotografie&lt;/a&gt; Łysej Góry w Górach Kaczawskich. Miejsce jest ciekawe i przyjazne dla narciarzy oraz rowerzystów. Moim zamiarem również, jest przybliżenie dzieła życia moich rodziców - idei Łysej Góry, idei stworzenia dobrych, bezpiecznych warunków nauki jazdy na nartach dzieciom z Jeleniej Góry. Pokazanie stoków narciarskich odległych od naszego miasta tylko o 10 km - stoków podmiejskich niemalże. Cała sprawa zaczęła się w momencie, kiedy państwo Rażniewscy przyjechali w latach pięćdziesiątych z Wrocławia w Karkonosze - do Podgórzyna. Mój ojciec prowadził znany klub sportowy "Stal" Cieplice. Trenował narciarzy alpejczyków. Całe życie poświęcił narciarstwu. Moja mama wybrała to samo. Szkolenie dzieci i młodzieży stało się ich pasją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umiejętności pedagogiczne Stanisława, wrodzone zdolności organizacyjne Teresy, pomogły w skutecznym tworzeniu Szkoły Narciarskiej Aesculap i bazy narciarskiej na Łysej Górze.&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/wilki1.jpg" WIDTH="300" HEIGHT="221" BORDER="0" TITLE="Moi dziadkowie po polowaniu" style="float: left"&gt; Społecznikowskie zapędy mojej mamy mają źródło w przeszłości. &lt;a href="http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2008/03/helena-mniszek.html"&gt;Jej babcia&lt;/a&gt; Helena Mniszek, oprócz pisania książek spędziła wiele czasu na pomaganiu innym ludziom. Tworzyła szkoły i przedszkola dla wiejskich dzieci. Te dawne czasy, Kuchary (rodzinny majątek), Bronną Górę (przedwojenne miejsce pracy moich dziadków) i Łysą Górę łączy inna pasja - fotografia. Fotografował mój dziadek i... moje fotografowanie zaczęło się dawno temu. Jako kilkuletni chłopiec często oglądałem albumy rodzinne. Dziadek Jan Ficki był inżynierem leśnikiem. Jego pasją była fotografia rodzinna, uwieczniał etapy życia swoich dzieci a także fotografował las i wszystko, co wiązało się z Jego pracą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, jak potrafiłem siedzieć godzinami nad starymi, postrzępionymi już albumami i oglądać pożółkłe fotografie, niektóre w pięknej sepii. Spora część wśród nich to stykówki 6x9. Na wyobraźnię działały obrazy polowań, dworków, starych powozów. Z przedwojennej przeszłości wyłaniały się sylwetki otulonych w futra myśliwych nad szeregiem upolowanych wilków i dzików. Myślę, że te obrazy i emocje długo przechowywane w pamięci, miały wpływ na moje zainteresowanie się fotografią. Teraz właśnie fotografuję "moją" Łysą Górę... Zapraszam do galerii. A także linki do oglądania kilku innych moich stron - fotograficznych, podróżniczych i rodzinnych (linki po lewej). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Michał Rażniewski&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/SgLDU0R0JaI/AAAAAAAAAyk/x7CiVKEQGDw/s1600-h/droga_na_lysa.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 251px; height: 100px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/SgLDU0R0JaI/AAAAAAAAAyk/x7CiVKEQGDw/s400/droga_na_lysa.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333039671158252962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kiedy w 1970 roku zakładaliśmy Szkołę Narciarską Aesculap nie sądziliśmy, że rozrośnie się ona do takich rozmiarów. Początki były trudne, a ilość osób uczestnicząca w zajęciach znikoma. Nikt o nas nie wiedział, trudno było funkcjonować i zapewnić dobry poziom szkolenia bez własnej bazy. Tułaczka po różnych stacjach narciarskich przez kolejne lata była złem koniecznym, dojazdy autobusem, stracone godziny w kolejkach do wyciągów, uzależnienie od kapryśnej pogody w Karkonoszach - to tylko niektóre problemy, z jakimi spotykaliśmy się na co dzień. Ale niektóre marzenia - jak wiadomo - spełniają się. Niemożliwe stało się możliwym. Najpierw raz w tygodniu, później w każdą sobotę i niedzielę ekspediowaliśmy w góry dzieci, ich rodziców a nawet dziadków. Udało się zarazić białym szaleństwem całe rodziny. Czytaj dalej. &lt;a href="http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2008/03/droga.html"&gt;&gt;&gt;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Aesculapie i Łysej Górze (przeglądaj dokument w formacie PDF).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=9,0,115,0" width="450" height="687"&gt; &lt;param name="movie" value="https://share.acrobat.com/adc/flex/mpt.swf" /&gt;&lt;param name="quality" value="high" /&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"/&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"/&gt;&lt;param name="flashvars"  value="ext=pdf&amp;docId=7b0fdacb-ce87-49e4-9132-365695394225&amp;lang=en_US"/&gt;&lt;embed src="https://share.acrobat.com/adc/flex/mpt.swf"  quality="high"  pluginspage="http://www.adobe.com/shockwave/download/download.cgi?P1_Prod_Version=ShockwaveFlash"  type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="755" wmode="transparent" allowFullScreen="true" flashvars="ext=pdf&amp;docId=7b0fdacb-ce87-49e4-9132-365695394225&amp;lang=en_US"&gt; &lt;/embed&gt; &lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-5649748843726955674?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/5649748843726955674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/5649748843726955674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2011/07/wprowadzenie.html' title='Wstęp'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/SgLDU0R0JaI/AAAAAAAAAyk/x7CiVKEQGDw/s72-c/droga_na_lysa.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-4749557540780597137</id><published>2011-07-03T12:01:00.000-07:00</published><updated>2011-07-03T12:01:44.839-07:00</updated><title type='text'>Video - fotografie</title><content type='html'>&lt;object width="480" height="290"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/hbexUS0A7SY?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/hbexUS0A7SY?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="290"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Prezentacja multimedialna - część I  &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="290"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/4tJ2wV_V3Bk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/4tJ2wV_V3Bk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="290"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Prezentacja multimedialna - część II  &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-4749557540780597137?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/4749557540780597137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/4749557540780597137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2011/07/video-fotografie.html' title='Video - fotografie'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-8879111881917240101</id><published>2011-07-03T11:48:00.000-07:00</published><updated>2011-07-04T01:31:48.498-07:00</updated><title type='text'>40-lecie Aesculapa</title><content type='html'>Mamy jesień 2010 roku. Dokładnie 40 lat temu formowała się pierwsza grupa szkoleniowa Aesculapa. Teresa Rażniewska i Danuta Koenig ówczesne pracownice Uzdrowiska Cieplice oraz Stanisław Rażniewski, nauczyciel, trener narciarstwa i instruktor wykładowca snuli wtedy plany wspólnych wyjazdów na narty w Karkonosze. Podjęli się trudnego wyzwania. Postanowili bowiem utworzyć pierwszą szkołę narciarską na terenie Kotliny Jeleniogórskiej. Tak naprawdę nie mieli żadnego wzorca, poza nielicznymi, rzadko przesiąkającymi przez "żelazną kurtynę", informacjami o alpejskich szkołach jazdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img border="0" height="280" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_15.jpg" style="float: left;" width="300" /&gt;Na terenie Jeleniej Góry i Sudetów Zachodnich można było w tym czasie obserwować prężny rozwój dotowanych przez Państwo, klubów sportowych, których działalność była podporządkowana jednemu celowi - sportowi wyczynowemu. System szkolenia - tutaj często przytaczany przykład "piramidy sportowej" -  nie pozwalał na szerzej zakrojoną zabawę z dziećmi. Nie było na to po prostu czasu. Dotacje musiały się zwracać i to szybko. Najlepiej w postaci wyników na Mistrzostwach Polski czy Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Nie ukrywajmy - musiano i nie wahano się bardzo wcześnie wprowadzać do zajęć z dziećmi elementy treningu ukierunkowanego. Szybko - na tyczki - powtarzanie torów slalomowych, szybko, jak najszybciej... Rodzice stosunkowo chętnie zapisywali swe dzieci do znakomicie funkcjonujących klubów narciarskich, które zapewniały sprzęt i bezpłatne wyciągi, dojazd na zajęcia, a nawet już wtedy szyte klubowe stroje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie te rarytasy były niedostępne przeciętnej ówczesnej rodzinie.  Dlatego organizatorzy Aesculapa mieli sporo kłopotów na początku swojej działalności - konkurenci często przechwytywali dzieci wychowywane od podstaw w szkole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie pamiętnej zimy 1970,  udało się zebrać 10-cio osobową grupę. W założeniu rekreacyjną. Nie zapominajmy - narciarzy niekoniecznie z predyspozycjami &lt;img border="0" height="437" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_14.jpg" style="float: right;" width="300" /&gt;do wyczynu - rekrutujących się całkowicie z pracowników (lekarzy, pielęgniarek, rehabilitantów itp.) służby zdrowia i ich dzieci. Nie ukrywam, że fakt zamożności tego środowiska ułatwił start szkoły. Jak również bardzo dobra współpraca z Polskim  Towarzystwem Turystyczno-Krajoznawczym. Założono wtedy Koło nr 5 PTTK - specjalnie dla uczestników Aesculapa (i w ramach tego koła odbywała się ówczesna działalność). Nie mniej, kierownictwo naszej szkoły narciarskiej przez całe lata usilnie pracowało nad minimalizowaniem kosztów uczestnictwa. Wbrew pozorom nie była to nigdy działalność stricte komercyjna. A poprzez szukanie oszczędności, permanentne budowania wyciągów (wyrwirączki pod Łabskim, na Odrodzeniu, w Jakuszycach, wyciągi talerzykowe w Jagniątkowie, na Ulimce, z aktualną mikrostacją włącznie) doszło do sytuacji, kiedy członkami szkoły mogli zostać przedstawiciele mniej zamożnych grup społecznych. Pomimo tego Aesculapowi jeszcze przez długie lata przylepiano łatkę "szkoły elitarnej".  W czasach komunizmu szczególnie... Ze strony lokalnych władz padały zarzuty: za naukę trzeba słono płacić... prywata... Stanisław Rażniewski odpowiadał wtedy: - to dajcie pieniądze na wychowanie tych dzieci... Bez echa oczywiście... Ale i... chwila spokoju...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecnie z dawnej tradycji została tylko nazwa. I... można by rzec, dzieci lekarzy to rzadkość w Aesculapie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od początków istnienia szkoły, dzieci wychowywano i kształcono w narciarstwie w duchu umiłowania przyrody, szacunku i respektu dla groźnych gór. Zanim doszło do budowy Łysej Góry, Aesculapiacy &lt;img border="0" height="194" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_13.jpg" style="float: left;" width="300" /&gt;musieli każde zajęcia narciarskie odbywać w Karkonoszach. Ze wszelkimi tego faktu konsekwencjami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc: Nerwy w kolejkach do zatłoczonych wyciągów... Brak należytego bezpieczeństwa na ruchliwych, nierównych, wąskich nartostradach karkonoskich... Brak kontaktu z poszczególnymi instruktorami na olbrzymich przestrzeniach górskich (nie było wtedy telefonów komórkowych)... Częstokroć konieczność pieszych wypraw do miejsca zajęć. Proszę sobie tylko wyobrazić. Spacer z pełnym obciążeniem do schroniska pod Łabskim Szczytem. Szliśmy gęsiego, często po kolana w śniegu. Małe dzieci, instruktorzy i rodzice. Tam przerwa na herbatę (20 minut, sic!) . I dalej normalna lekcja. Korzystało się z wyciągu - wyrwirączki Pana Jana Bartkiewicza... Długa - pięćsetmetrowa lina, poruszana przez wielki, głośny silnik od ciągnika, który słyszany był przy dolnej stacji kolei krzesełkowej. Były to niewątpliwie pionierskie czasy. Jakże jednak się je wspomina!!! Ze wzruszeniem, z łezką w oku. Nie do wiary... Tak było... Tak hartowali się narciarze... Spróbujcie przeprowadzić podobne akcje dzisiaj... Większość kursantów zakrzyknęłaby jednym głosem: - Bez sensu, nieekonomicznie, niewygodnie, za trudno... za... Ale - może się mylę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stanisław Rażniewski wymyślił hasło: "Wychowanie przez góry dla gór".&lt;img border="0" height="337" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_12.jpg" style="float: right;" width="300" /&gt; W myśl tego, postępuje się w szkole od jej założenia do dziś. W Aesculapie uczy się jeździć na nartach. Ale nie tylko... Rok szkolny zaczyna się już w październiku. W programie szkolnych zajęć znajdują się turystyka i krajoznawstwo. Od 1973 roku suche zaprawy są obowiązkowe, a jedną z form pracy wychowawczej staje się konkurs trwający na przestrzeni całego sezonu. Polega on na tym, że dzieci oceniane są m.in. ( w punktach na plus i minus ) za zachowanie, pomoc koleżeńską; wymaga się od nich punktualnego przychodzenia na zbiórki, uzyskiwania wysokiej frekwencji udziału w zajęciach. Wystawia się im regularnie oceny za naukę. Współzawodnictwo dyscyplinuje, wzmaga aktywność i poczucie obowiązku u dzieci. Najlepsi narciarze są nagradzani na zakończenie sezonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ważną częścią działalności Aesculapa jest prowadzenie szkoleń kadrowych. Szkoła posiada licencję na prowadzenia kursów na stopnie demonstratora i pomocnika instruktora, wydawaną przez Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa SITN-PZN. Dzięki temu zapewnia sobie stały napływ kadry szkoleniowej. Młodzieży stwarza się możliwość zdobycia patentu instruktora PZN. &lt;img border="0" height="285" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_11.jpg" style="float: right;" width="300" /&gt;Po przejściu przez wszystkie etapy nauki, stają się nauczycielami narciarstwa w szkole, w której się wychowali. Tradycji stało się zadość... Obecnie nasza kadra rekrutuje się w 100% z naszych wychowanków. Z satysfakcją należy podkreślić, że duży wpływ na jakość ich pracy mają doświadczenia zdobyte podczas wieloletniego pobytu w szkole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez SN i SKS AESCULAP w ciągu tych 40 lat przewinęło się tysiące ludzi. Środowisko ogromne. Trudno znaleźć w Jeleniej Górze rodzinę, której członkowie uprawiają narciarstwo, nie związanej z nami w jakimś czasie. Trudno znaleźć inną szkołę narciarską, w której zajęć nie prowadzą nasi byli wychowankowie-instruktorzy. Dzięki olbrzymiemu zapotrzebowaniu na naukę narciarstwa, szkoły wyrastają jak grzyby po deszczu na terenie Kotliny Jeleniogórskiej (kiedyś był tylko Aesculap). Ze zrozumiałych powodów nie będę wdawał się w dywagacje na temat konkurencji i zatrudniania w innych miejscach instruktorów wychowanych od A do Z  w naszej szkole. Bo takie jest po prostu życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;40 lat Aesculapa to niekończące się wyjazdy w góry. Setki obozów zimowych i letnich. Setki wyjazdów na zawody i konferencje. Setki godzin spędzonych przez naszych zawodników na treningach i wyjazdach na lodowce. Szczegółowe opisy i wyliczanie zdarzeń, mocno wykraczają poza ramy tego artykułu.&lt;img border="0" height="195" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_09.jpg" style="float: right;" width="300" /&gt; Wymienię tylko niezapomniane obozy w schronisku "Odrodzenie" na Przełęczy Karkonoskiej, gdzie bawiły się świetnie dzieci i rodzice. Piękny okres obozów w Herlikowicach w Czechach, czy pierwsze wyjazdy na lodowce w Alpy, organizowane od 1991 roku dla zawodników.  Zdjęcia, teksty, filmy archiwalne dokładnie opisujące czasy 40-lecia są dostępne na naszej przepastnej stronie internetowej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawidłowe funkcjonowanie szkoły musiało być poparte środkami rodziców (kupowali  sprzęt, stroje dla dzieci, płacili regularnie czesne za pobyt w szkole - podstawa utrzymania kadry itp.). Jednak trzeba pamiętać o tym, że dobra współpraca z rodzicami wynikała i wynika nadal, z unikalnej wręcz organizacji pracy i tworzonemu przez lata klimatowi zaufania, związanego z prostą zależnością. A mianowicie: każdy rodzic jest członkiem naszego stowarzyszenia. Posiadając status członka jest właścicielem szkoły i decyduje (Walne Zgromadzenie jest najwyższą władzą) o losach stowarzyszenia, jednak tylko w czasie, kiedy jego dziecko uczy się jeździć na nartach. Dlatego nietrudno o życzliwość i chęci do pomocy. I właśnie w wyniku wspólnych działań wybudowano bazę sportową na Łysej Górze (i nie tylko - wyżej wspominałem o innych stokach narciarskich). Marzenie kierownictwa spełniło się, wybudowano ją społecznie, i choć trwało to ponad dwadzieścia lat - satysfakcja jest ogromna. Chyba nie skłamię pisząc, że działalność ta jest ewenementem na skalę Polski. Niech ktoś znajdzie drugą szkołę, która jest właścicielem podobnej stacji narciarskiej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawowym powodem tak wielkiego wysiłku twórców Aesculapa i Łysej Góry była troska o zapewnienie bezpiecznych warunków do szkolenia i wypoczynku dzieciom&lt;img border="0" height="184" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_07.jpg" style="float: left;" width="300" /&gt; i młodzieży z Jeleniej Góry (nadmieniam, że mikrostacja od początków jej istnienia była własnością stowarzyszenia SN i SKS AESCULAP; wbrew plotkarzom, rozpuszczających sensacyjne wiadomości o PRYWACIE Teresy i Stanisława Rażniewskich). Chociaż później okazało się, że stacja ta służy z powodzeniem narciarzom z całego Dolnego Śląska i innych regionów kraju. A przy okazji ma istotny wpływ na rozwój turystyki w Kotlinie Jeleniogórskiej. Nie sposób nie wspomnieć tutaj o dużych zasługach, jakie położył w rozwoju Łysej Góry Zakład Budowy Kopalń z Lubina. Ta firma pomogła między innymi wybudować system sztucznego śnieżenia. Naszym obowiązkiem jest również przypomnienie o decyzji-zgody na budowę pierwszego w historii wyciągu. Zgodę tę wydał w roku 1986, 1 Sekretarz KW PZPR w Jeleniej Górze Jerzy Golis, który wizytował w tamtych latach stoki Łysej Góry. Kolejnym przełomowym momentem była wizyta Michała Bidasa, ówczesnego Prezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki w Warszawie. Był on obecny na inauguracji sezonu narciarskiego 1991/1992, bardzo podoba mu się działalność Aesculapa i idea budowy stacji narciarskiej na Łysej Górze. Obiecał a później spełnił swą obietnicę dotyczącą przekazania pieniędzy z UKFiT-u na budowę następnych wyciągów (talerzykowych - nr 2 i nr 3).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecnie narciarze z Aesculapa nie muszą już tułać się autobusami po całych Sudetach Zachodnich. &lt;img border="0" height="202" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_06.jpg" style="float: right;" width="300" /&gt;Jeśli wyjeżdżają gdzie indziej na narty, to dlatego, aby urozmaicić sobie zajęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posiadanie znakomitej bazy sportowej na Łysej Górze dało efekty w postaci sukcesów na polu edukacji kadry instruktorskiej i sportu wyczynowego. Tak instruktorzy, jak i zawodnicy mają tu idealne miejsce do treningów. Ustawia się w Górach Kaczawskich slalomy, ćwiczy jazdę zespołową-synchroniczną. Do największych sukcesów w tych dziedzinach naszej Szkoły i Klubu zaliczam następujące fakty:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a href="http://www.aesculap.com.pl/historia_sportu.html"&gt;Trójka zawodników&lt;/a&gt; w kadrze przygotowań olimpijskich na igrzyska w Salt Lake City w USA - Piotr Kaczmarek, Bartłomiej Wasileńczyk, Katarzyna Karasińska.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Wielokrotne zdobywanie przez w/w zawodników tytułów Mistrza Polski, Wicemistrza, brązowych medali&lt;img border="0" height="225" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_03.jpg" style="float: right;" width="300" /&gt; i Mistrza w nieoficjalnych MŚ (w tym drugim przypadku Trofeo Topolino -  w kategoriach do juniora młodszego włącznie). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Udane starty Katarzyny Karasińskiej w Pucharze Świata (i w ogóle sam fakt startów w tych prestiżowych rozgrywkach). Kasia wielokrotnie zajmowała tam miejsca w pierwszej trzydziestce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Spektakularny sukces zespołu instruktorów na &lt;a href="http://www.aesculap.com.pl/kongres_ivsi.html"&gt;Kongresie IVSI&lt;/a&gt; w Zakopanem w 2001 roku, gdzie zespół ten dał popis jazdy przed międzynarodową publicznością.&lt;br /&gt;Na końcu tego artykułu  umieszczam tekst, jaki pisałem w roku 2008 na temat znaczącego momentu historii Szkoły i Klubu. Kończy wtedy swoje długoletnie prezesowanie Teresa Rażniewska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytuję: &lt;img src="http://www.aesculap.com.pl/joanna_ceglinska_portret2.jpg" style="float: left;" /&gt;&lt;i&gt;"Nowym prezesem naszego stowarzyszenia jest Pani Joanna Ceglińska. Pani Joanna jest związana z Aesculapem od 21 lat. Uczestniczyła w zajęciach Szkoły i Klubu, ucząc się podstaw jazdy na nartach i startując w zawodach jako zawodniczka. Zaliczyła tutaj kolejne kursy kadrowe, i w efekcie tych wieloletnich szkoleń narciarskich zdobyła stopień instruktora PZN. Odbywała praktyki, prowadziła lekcje nauki jazdy na nartach, jednocześnie angażując się w prace organizacyjne w Szkole Narciarskiej Aesculap. W ostatnich latach pracowała na stanowisku Kierownika Biura. Studiowała w Akademii Ekonomicznej w Jeleniej Górze i zdobyła tytuł magistra ekonomii. Ukończyła również Podyplomowe Studium "Rachunkowość i Kontrola Finansowa". Podobnie jak kilku innych wychowanków stanowi obecnie trzon ludzi dobrej woli rozumiejących dobrze specyfikę organizacji, i wydatnie przyczynia się do jej rozwoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://www.aesculap.com.pl/panstwo_teresa_stanislaw2.jpg" style="float: right;" width="150" /&gt;Pierwszą osobą, która serdecznie uścisnęła jej rękę po wyborach była Teresa Rażniewska. Tu należy się wszystkim wyjaśnienie. Pani Teresa podczas swojego wystąpienia (i odczytywania obligatoryjnego sprawozdania kadencyjnego) na zebraniu odniosła się do historii i aktualnej sytuacjistowarzyszenia, przedstawiła osiągnięcia Aesculapa i Łysej Góry oraz swoje sugestie dotyczące rozwoju organizacji. Zakomunikowała, że podjęła decyzję o swojej oficjalnej rezygnacji z pracy i niekandydowaniu w wyborach. Rezygnację swą uzasadniła w następujący sposób, z właściwym sobie humorem: "mam już swoje lata, a i sytuacja rodzinna jest taka, że muszę poświęcić więcej czasu swojemu kochanemu mężowi Stasiowi, starszemu ode mnie o 9 lat" (koniec cytatu). &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasze czterdziestolecie obchodzimy na sportowo. Od jakiegoś czasu na witrynie internetowej (informowaliśmy o tym na łamach portalu Jelonka.Com) znajduje się szczegółowy plan obchodów wypracowany na kilku spotkaniach aktualnych i byłych członków&lt;img border="0" height="198" src="http://www.aesculap.com.pl/40_lat_05.jpg" style="float: left;" width="300" /&gt; Aesculapa, którzy mogli dojechać do nas w ostatnim okresie. Między innymi odbędzie się cykl zawodów punktowanych z okazji 40-lecia.&lt;br /&gt;Serdecznie zapraszamy wszystkich Aesculapiaków, sympatyków Aesculapa, przedstawicieli władz Jeleniej Góry i Starostwa na Łysą Górę w tym sezonie. Mamy nadzieję, że zabawa uda się.&lt;br /&gt;A teraz zapraszam Państwa do surfowania po stronach serwisu Aesculap i Łysa Góra, gdzie znajdziecie wiele informacji o nas. Na początek zachęcam do zapoznania się z działami: &lt;a href="http://www.aesculap.com.pl/artykuly.html"&gt;"Artykuły"&lt;/a&gt;. Nie mówiąc już o archiwalnych &lt;a href="http://www.aesculap.com.pl/przeglad_arch.html"&gt;filmach&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://www.aesculap.com.pl/lyshis.html"&gt;fotografiach&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Rażniewski&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Obchody 40-lecie - filmy&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;9.01.2011... Ten dzień obfitował w wydarzenia. Imprezy obchodów  40-lecia zbiegły się z wizytą Polskiego Radia Wrocław, która to rozgłośnia prowadziła  relację z narciarskiej niedzieli na Łysej Górze. Odbywały się wejścia na żywo - były wywiady z narciarzami, kierownictwem SN i SKS Aesculap, ratownikami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Punktualnie o godz. 9.30 rozpoczął się planowany slalom gigant. Startowali uczestnicy Aesculapa, jak również aktualni i byli członkowie, którzy działali lub brali udział w zajęciach, w okresie minionych 40 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zawodach odbyło się ognisko, a na zakończenie dnia oficjalna uroczystość podczas której, po wystąpieniach Prezes SN i SKS AESCULAP Joanny Ceglińskiej, założyciela Szkoły i Klubu Teresy Rażniewskiej, Prezydenta Jeleniej Góry Marcina Zawiły, odsłnięto pamiątkową tablicę nadania mikrostacji imienia Teresy i Stanisława Rażniewskich. Oprócz wymienionych wyżej osób w uroczystości brały udział: Danuta Koenig (wspołzałożycielka szkoły) i Zofia Zahorska. A także członkowie honorowi Krystyna Szemplińska i Mieczysław Bogdaszewski. Artykuł z okazji 40-lecia. &lt;a href="http://www.aesculap.com.pl/artykul_40_lecie_aesculapa.html"&gt;&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej reportaż filmowy składający się z trzech części oraz list Prezydenta Jeleniej Góry Marcina Zawiły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="290" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/4tV-k7jx0sI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/4tV-k7jx0sI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="290"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img border="0" src="http://www.aesculap.com.pl/zawila_gratulacje2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="290" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0kpXzjdVmQg?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0kpXzjdVmQg?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="290"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img border="0" src="http://www.aesculap.com.pl/prezent2_min.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="290" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZuWVg7u-kNk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ZuWVg7u-kNk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="290"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img border="0" src="http://www.aesculap.com.pl/zyczenia2.jpg" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-8879111881917240101?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/8879111881917240101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/8879111881917240101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2011/07/40-lat-aesculapa.html' title='40-lecie Aesculapa'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-8952222368670553743</id><published>2009-06-27T03:32:00.000-07:00</published><updated>2011-07-04T05:30:10.804-07:00</updated><title type='text'>Galeria fotografii</title><content type='html'>&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;Fotografie Michała Rażniewskiego. Pejzaże, zdjęcia dokumentalne pokazujące uroki podmiejskiej stacji narciarskiej. Od rynku w Jeleniej Górze to tylko krok. Bo Jelenia Góra leży u stóp Gór Kaczawskich...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytat z albumu autorskiego pod powyższym tytułem.&lt;br /&gt;"&lt;i&gt;Z powodu pracy (a i nie tylko) zjawiam się tu o różnych porach dnia i nocy... Zawsze z aparatem w rękach. Szósta rano, dziesiąta w nocy, wschód słońca, rozgwieżdżone niebo, księżyc w pełni... Ulubione mgły płynące nad przełęczą Widok. Niezwykle urokliwe krajobrazy widziane ze zboczy Łysej Góry i popularnej Kapeli.&lt;br /&gt;Ktoś powiedział kiedyś - widoki jedne z najpiękniejszych na świecie. Mamy tu cudowną panoramę Karkonoszy i Kotlinę Jeleniogórską jak na dłoni. Przed nami rozległe Pogórze Kaczawskie... Spórzmy na okoliczne szczyty, pospacerujmy po dolinach, wąwozach. W zasięgu wzroku - Okole, Leśnica, Grzbiet Północny, Grzbiet Południowy, Grzbiet Wschodni. Mała stacja narciarska - dwie sztucznie naśnieżane nartostrady, kilka wyciągów, stadnina koni.&lt;br /&gt;I... Jelenia Góra malowniczo położona właśnie u stóp Gór Kaczawskich... Zapraszam do obejrzenia zdjęć. MR.&lt;/I&gt;" &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piękna Łysa Góra&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe name="aktualnosci" src="http://www.aesculap.com.pl/galeria_lysa_gora/index.html" width="480" height="450" align="MIDDLE" frameborder="0"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-8952222368670553743?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/8952222368670553743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/8952222368670553743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2009/06/galeria-fotografii.html' title='Galeria fotografii'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-8602400615967155199</id><published>2009-03-03T04:25:00.000-08:00</published><updated>2011-07-29T05:06:42.264-07:00</updated><title type='text'>Pogoda</title><content type='html'>&lt;script type="text/javascript"src="http://psnit.pl/widget2.php?id=40"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;script type="text/javascript"&gt;psnitWidget();&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pogoda-lysa-gora.blogspot.com/"&gt;Więcej &gt;&gt;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="310"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/cp/vjVQa1PpcFNJs-cfP-9O3BCE1UUS3th84OUaxsgzUkY="&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/cp/vjVQa1PpcFNJs-cfP-9O3BCE1UUS3th84OUaxsgzUkY=" type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="310"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej. &lt;a href="http://www.aesculap.com.pl/lysa_gora.html"&gt;&gt;&gt;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-8602400615967155199?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/8602400615967155199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/8602400615967155199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2009/03/komunikat-narciarski.html' title='Pogoda'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-3644603024011306172</id><published>2008-03-17T08:47:00.000-07:00</published><updated>2011-07-04T00:36:25.208-07:00</updated><title type='text'>Droga</title><content type='html'>Kiedy w 1970 roku zakładaliśmy Szkołę Narciarską Aesculap nie sądziliśmy, że rozrośnie się ona do takich rozmiarów. Początki były trudne, a ilość osób uczestnicząca w zajęciach znikoma. Nikt o nas nie wiedział, trudno było funkcjonować i zapewnić dobry poziom szkolenia bez własnej bazy. Tułaczka po różnych stacjach narciarskich przez kolejne lata była złem koniecznym, dojazdy autobusem, stracone godziny w kolejkach do wyciągów, uzależnienie od kapryśnej pogody w Karkonoszach - to tylko niektóre problemy, z jakimi spotykaliśmy się na co dzień. Ale niektóre marzenia - jak wiadomo - spełniają się. Niemożliwe stało się możliwym. Najpierw raz w tygodniu, później w każdą sobotę i niedzielę ekspediowaliśmy w góry dzieci, ich rodziców a nawet dziadków. Udało się zarazić białym szaleństwem całe rodziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było nas coraz więcej. Trzeba się było lepiej organizować, zaplanować działania, pomyśleć o założeniu siedziby, zadbać o kadrę instruktorską... Później zmaterializować marzenia o własnych wyciągach narciarskich, zadbać o reklamę, a przede wszystkim wypracować markę szkoły, co miało zapewnić coroczny, stały napływ dzieci. Miało to niebagatelne znaczenie, ponieważ od początku istnienia utrzymywaliśmy się z czesnego wpłacanego przez uczestników. Walcząc przy okazji z zarzutami "prywaty" wysuwanymi przez ówczesne władze i przeciwników "z urzędu" , rekrutujących się głównie z biorców dotacji państwowych, czyli szkółek i klubów sportowych. Było trudno wychować wybitnych zawodników w tym czasie, gdyż jak tylko osiągali przyzwoity poziom, byli natychmiast przechwytywani przez kluby, w których prawie wszystko otrzymywali za darmo: narty, wyjazdy (choć jakość szkolenia w Aesculapie miało decydujące znaczenie, często mniej zamożni uczestnicy decydowali się na przejście).&lt;br /&gt;W większości przypadków rodzice woleli jednak zapłacić czesne... Warto było. Tym bardziej, że uczestniczenie w zajęciach w naszej szkole i klubie gwarantowało jazdę po bramkach jak również uzyskiwanie odpowiedniego poziomu technicznego i sportowego, a co za tym idzie - duże możliwości zaliczenia kursów na stopnie instruktorskie. Wynikało to z faktu, że zabiegaliśmy i co roku otrzymujemy licencję (po spełnieniu określonych warunków) PZN na prowadzenie działalności szkoleniowej i kursów kadrowych. Młodzież, którą wychowujemy przez lata ma szansę podjąć pracę po uzyskaniu kwalifikacji i uczyć jazdy na nartach... swoich młodszych kolegów z Aesculapa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak się zarysował nasz model szkolenia. Aby istnieć i funkcjonować efektywnie trzeba było ściśle współdziałać z rodzicami. Chociaż w tym momencie nie było to takie trudne. Bowiem matki i ojcowie widząc postępy dzieci, sami nabierali ochoty do jazdy na nartach, lepiej rozumieli problemy szkoły, a także wraz z nimi szybko orientowali się w korzyściach płynących z otrzymania patentów. Z biegiem lat wymagania rosły, jakość i materiały stosowane w produkcji sprzętu narciarskiego były kosmiczne, zwiększyła się szybkość i dokładność jazdy, z uwagi na wprowadzenie nart taliowanych, trasy narciarskie musiały być dokładnie frezowane i równe. Prowadząc swą 35-letnią pracę musieliśmy i to przewidzieć. Udało się! Los podsunął nam Góry Kaczawskie, leżące 15 minut jazdy samochodem od Jeleniej Góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stanisław Rażniewski postanowił wybudować na Łysej Górze wyciąg narciarski. Tak naprawdę od tego czasu zaczął się awans Szkoły i Klubu. Chociaż mieliśmy wcześniej swoje wyciągi. Wyrwirączki pod Łabskim Szczytem czy na Odrodzeniu, talerzyki w Jagniątkowie i Dziwiszowie? Nie sposób przedstawić możliwie krótko realiów ich powstawania. Włożono wiele pracy społecznej w ich uruchomienie, działali na tym polu inżynierowie i technicy rekrutujący się ze środowiska Aesculapa i jemu pokrewnych. Nasze dzieci już w kilka lat po założeniu szkoły mogły się cieszyć "naszymi linkami", jeździć na "swoim" wyciągu, stać w niewielkich kolejkach. Płacić za bilety mniej, niż gdzie indziej (były to czasy kiedy cieszyliśmy się najdrobniejszymi udogodnieniami, w tym: jazdą na dzierżawionych stokach). Wszelkie działania Kierownictwa, Zarządów, Rodziców szły w kierunku zabezpieczenia uczestnikom bezpieczeństwa i komfortu podczas pobierania lekcji narciarskich. Rozumieli to wszyscy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastała "era łysogórska". Podjęliśmy budowę mikrostacji z ogromną nadzieją, ale i świadomością o czekających nas trudach i przeszkodach. Trzeba jednak z satysfakcją powiedzieć, że nie byliśmy osamotnieni w działaniach. Było wsparcie ze strony rodziców, polegające na użyczaniu wiedzy z różnych dziedzin życia i techniki, która była potrzebna przy planowaniu i wdrażaniu w życie projektu bazy Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap. Trudne zadania wykonywaliśmy z zapałem i wiarą w ostateczny sukces. Na stokach Łysej Góry pojawił się ciężki sprzęt. Kopano dziury pod fundamenty pierwszego wyciągu "Fampa". Stawiano słupy, trzeba było doprowadzić na szczyt energię elektryczną, musiał powstać jakiś parking czy - jak to wtedy trzeba było nazwać - plac manewrowy... Budowano system sztucznego naśnieżania (przez ówczesny Zakład Budowy Kopalń w Lubinie).&lt;br /&gt;Powiększył się park maszynowy. Z dnia na dzień przybywało sprzętu. Zaistniała konieczność wykonania hangaru,&lt;br /&gt;w którym przechowywano armatki śnieżące i maszynę do ubijania śniegu. Trzeba było pomyśleć o schronieniu dla dzieci i pierwszych klientów mikrostacji. Na Łysą górę wtaszczono stary autobus, który służył kiedyś naszemu klubowi w dojazdach na obozy i zawody. Przerobiono go na bar... Niesamowite, jak się wtedy cieszyliśmy z tego. Przy stolikach wmontowanych pomiędzy fotele autokaru, ze smakiem spożywaliśmy zapiekanki pana Stanisława Sterny, pierwszego kucharza Łysej Góry. Ale najważniejsze, że było ciepło, przy piecyku elektrycznym podczas przerwy śniadaniowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później przyszła kolej na następne wyciągi, nawiązano kontakty z czeskim projektantem i wykonawcą panem Milanem Wasiczkiem, firmą Patronik. Niekończąca się budowa w górach... Jeden talerzyk, drugi... trzeci. Prowadzenie szkoleń pracowników, kontrola uprawnień... odbiory techniczne... Czuwanie przy nocnych śnieżeniach... Kopanie studni, w celu uzyskania stałego dostępu do wody. Chyba najbardziej utkwiła nam w pamięci budowa schroniska na Łysej Górze (w kompleksie także nowa kasa, archiwum i przechowalnia nart dla dzieci), naszej dumie i chlubie, wizytówki mikrostacji. Po latach, narciarze mają jadalnię z prawdziwego zdarzenia do dyspozycji a także wykończone po "europejsku" toalety. Budowa Tatra-Pomy (EGBUD). I na koniec wreszcie, kłopoty z drogą w poprzek stoku, którą próbowała wybudować firma telefonii komórkowej Polkomtel w 2000 roku. Miała ona dojeżdżać do swoich masztów depcząc wieloletnią społeczną pracę całego środowiska Aesculapa. Planowana droga w poprzek stoku, mówiąc krótko, zniszczyła by nasz dorobek.&lt;br /&gt;Prawo pomogło! Nie można było tego sfinalizować. Nasze stowarzyszenie nie zgodziło się... Ostatecznie sprawa skończyła się dla nas pomyślnie - po wymianie gruntów wybudowano drogę nad mikrostacją (przez Gminę Jeżów Sudecki)  [patrz zakładka &lt;a HREF="http://www.lysa-gora.webpark.pl/historia.html"&gt;Historia&lt;/A&gt;].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trakcie tej łysogórskiej, budowlanej epopei życie szkolne toczyło się normalne Nie wszystko zgodnie z "pobożnymi życzeniami". Zdarzały się w szkole aksamitne rewolucje. Ktoś miał dosyć... odchodził... ciągnął za sobą innych... Były przeszkody w postaci zwykłej ludzkiej zawiści... Osiągane stopniowo sukcesy na polu sportu i szlifów instruktorskich rodziły równie sportową zazdrość. Posądzenia o prywatę i osobiste korzyści wynikające z opieki nad narciarzami. Fakt pracy i oddania dla idei sportu, wychowania nie zawsze kojarzony jest w naszym kraju z bezinteresownością. Jeśli robimy cokolwiek, znajdą się tacy, którzy będą wietrzyć podstęp i zastanawiać się nad prozą życia: "-Po co Oni się tak męczą. Na pewno mają w tym jakiś cel?" Nie zawadzi przeszkadzać. Jedno jest pewne w tej chwili. Jesteśmy wdzięczni tym wszystkim, którzy rzucali kłody pod nogi. Przeszkody te mobilizowały nas do dalszej pracy. Gdyby nie głosy "przeciw", prawdopodobnie nie stworzylibyśmy wspólnie z Wami i waszymi dziećmi tego dzieła.&lt;br /&gt;A "złość sportowa", chęć pokazania przeciwnikom swojej aktywności i możliwości, przyznajemy, niejednokrotnie była motorem naszego działania. Prosimy zauważyć, że sportowa rywalizacja, to niezbędny element wychowania i droga do uzyskania upragnionego celu. Systematycznie szkoliliśmy dzieci, młodzież i swoich instruktorów. Wyjeżdżaliśmy na dziesiątki zawodów sportowych, zdobywaliśmy medale na igrzyskach młodzieży , mistrzostwach Polski, reprezentowaliśmy kraj w wielu poważnych zawodach za granicą (Trofeo Topolino, MŚ, PE, zawody FIS) braliśmy udział w Ogólnopolskich Zawodach Instruktorów, wyróżniono nas zaproszeniem do pokazów na Kongresie Nauczania IVSI (Międzynarodowa Organizacja Instruktorów Amatorów). Aby tych zaszczytów dostąpić trzeba było wykonań olbrzymią pracę organizacyjno-szkoleniową. Zawodnicy trenowali a instruktorzy całymi dniami ćwiczyli technikę jazdy stylowej.&lt;br /&gt;Jednym i drugim udało się zaistnieć w świecie! Szkoleniowa piramida Aesculapa zaowocowała wychowaniem trójki zawodników,&lt;br /&gt;którzy znaleźli się w tym samym czasie w kadrze przygotowań olimpijskich na Salt Lake City, a mianowicie: Bartłomiej Wasileńczyk, Piotr Kaczmarek i Katarzyna Karasińska. Ta ostatnia uzyskała najlepszy wynik w historii 35-lecia Szkoły i Klubu - zdobyła Puchar Europy w slalomie oraz uczestniczyła w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Turynie 2006. Nie było by tych wyników, gdybyśmy nie mieli odpowiedniej bazy. Nasi zawodnicy zanim pojechali w Alpy, wykonali tysiące skrętów na niezawodnej "Wiciarce" w Jakuszycach, na stokach Szerzawy w Jagniątkowie a ostatnio na Łysej Górze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybudowanie przez zwykłe stowarzyszenie, szkołę narciarską ośrodka sportów zimowych jest precedensem na skalę kraju (zwykłe, bo żadna to spółka, żadni biznesmeni, po prostu organizacja "non-profit", działamy dla ludzi). Tym bardziej, że odbyło się to w miejscu, które do tej pory było "białą plamą na mapie". Wypromowaliśmy nowy teren narciarski - jest to fakt przez duże F. Kto słyszał wcześniej o narciarskich stokach w Górach Kaczawskich? To jest wielki sukces tych, którzy dbają o wychowanie swoich dzieci. Pilotowanie całego procesu szkolenia sportowca i nauczyciela narciarstwa zarazem odbywało się u nas zawsze w myśl hasła: "Wychowanie przez góry i dla gór". Hasło to łączy tematy szeroko pojętej turystyki. Chodzimy na wycieczki, stosujemy gimnastykę, suchą zaprawę, imitacje i wreszcie uczymy się jeździć na nartach. Mikrostacja powstała, bo było po prostu na nią zapotrzebowanie społeczne. Stało się, bo się stać musiało. Jeśli nasze Państwo nie było w stanie wybudować niekomercyjnego&lt;br /&gt;ośrodka dla naszych dzieci, to musieliśmy to zrobić sami. W trosce o ich zdrowie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powstanie Łysej Góry rozwinęło turystycznie miejscowości Dziwiszów i Chrośnicę - miejscowości znajdujące się w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Jego mieszkańcy zrozumieli, że warto odnawiać domy, przygotowywać miejsca hotelowe, ruszyła żwawiej agroturystyka w okolicy. Na narty przyjeżdżają do nas turyści nocujący w pensjonatach w Złotoryi, Proboszczowie, Świerzawie, Dobkowie - miejscowościach Pogórza Kaczawskiego. Zmotoryzowani turyści jadący w Sudety z Poznania Szczecina, Legnicy, Lubina, Legnicy, Kalisza, Jawora, zatrzymują się już tutaj, nie dojeżdżając do wielkich ośrodków narciarskich na południu Jeleniej Góry. Znajdują to ciszę, spokój, przyjazne i bezpieczne trasy. Znajdują tu świeżą, czystą, niczym nie skażoną zieleń, lasy i... znakomitą sieć szlaków rowerowych. Częścią tej sieci jest droga prowadząca do schroniska na Łysej Górze. Nasza oferta zwiększa się systematycznie. Oprócz rowerów i hulajnóg, które zostały wprowadzone w 2004 roku, ostatnio wybudowaliśmy stajnię. Powstał malowniczo położony rekreacyjny ośrodek jeździecki z siedmioma końmi, które czekają na adeptów i zaawansowanych amatorów jazdy konnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mikrostacja daje zatrudnienie okolicznym mieszkańcom zimą i latem. Zatrudnia ich i przysposabia do nowego dla nich zawodu. W dużej części to rolnicy prowadzący swoje gospodarstwa. Łączą znakomicie pracę na roli z zimową obsługą turystów. Ten fakt docenią włodarze Gminy, mamy nadzieję... Zresztą sama mikrostacja stała się już sama w sobie gospodarstwem rolnym z odpowiednim parkiem maszynowym i obsługą. Odbywają się tu regularnie sianokosy, produkcja siana na potrzeby koni, które są przez nas chowane. Musiała się zwiększyć ilość osób zatrudnionych na stałe. A góra tętni życiem przez okrągły rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie...życzmy sobie, aby udało się podtrzymać zapał, nasz i naszych następców, do dalszej pracy na rzecz dzieci i młodzieży w Jeleniej Górze. Aby Łysa Góra nadal mogła służyć w niekomercyjny sposób uczniom i mieszkańcom naszego miasta, przedsionka gór, aby szkoły mogły tu urządzać swoje zawody. Aby całe rodziny znajdowały na Łysej, zawsze oazę spokoju i poczucie bezpieczeństwa, i za niewielkie pieniądze mogły spędzić czas. W zimie, i w lecie. W końcu, aby tak jak do tej pory, i szkoła, i stacja stanowiły jeden organizm. Szkole potrzebna jest baza. Z kolei najważniejszą sprawą w funkcjonowaniu tej bazy jest zapewnienie dużej liczby wykwalifikowanych instruktorów. Których systematyczny napływ może zapewnić w naszych warunkach, tylko licencjonowana szkoła narciarska posiadająca uprawnienia szkolenia kadrowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim naszym sympatykom i miłośnikom nart, serdecznie dziękujemy za pomoc w tworzeniu Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap. Całej kadrze instruktorskiej i trenerskiej, pracownikom Łysej Góry i Biura, członkom Zarządów działających na przestrzeni 35 burzliwych lat istnienia Szkoły i Klubu. Także rodzicom uczestników, i tym osobom oraz instytucjom, które w jakikolwiek sposób pomogły w wychowaniu  naszych dzieci, umożliwiły im pobyt w szkole, naukę i pracę. A poprzez wspieranie i współudział w tworzeniu bazy narciarskiej na Łysej Górze, przyczyniły się do zapewnienia wychowankom Aesculapa i gości odwiedzających mikrostację, możliwości doskonałego wypoczynku w naszych górach i ... spokoju. Trasy są szerokie, a ośrodek jest przyjazny i bezpieczny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Rażniewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-3644603024011306172?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/3644603024011306172'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/3644603024011306172'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2008/03/droga.html' title='Droga'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-3316936559609424479</id><published>2008-03-17T07:46:00.000-07:00</published><updated>2011-07-03T13:37:36.493-07:00</updated><title type='text'>Historia</title><content type='html'>&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;&lt;b&gt;Historia Aesculapa&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1970&lt;/B&gt; - Teresa i Stanisław Rażniewscy oraz Danuta Koenig organizują pierwszą grupę osób chętnych do nauki jazdy na nartach. W zajęciach nowo utworzonej szkoł narciarskiej początkowa brali udział pracownicy "PP Uzdrowisko" a także ich dzieci w liczbie 10 osób. A więc - uczniowie w różnym wieku ( od 7 - 42 lat ). Grupa ta stanowiła zalążek dzisiejszej Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap. Na narty wyjeżdżano raz w tygodniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1971&lt;/B&gt; - W wyniku udanej pracy tej małej grupy cieplickich narciarzy ( Cieplice Śląckie Zdrój - nie należały wtedy jeszcze do Jeleniej Góry ) oraz wzrastającego zainteresowanie ze strony pracowników uzdrowiska a także pobliskiego szpitala wydatnie rozszerzono działaność szkoły. Otrzymuje ona nazwę Szkoła Narciarstwa i Wypoczynku Ruchowego "Zdrowie". Powstają pierwsze regulaminy i program pracy, zakładający, że szkoła jest ogniwem wychowawczo-szkoleniowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1972&lt;/B&gt; - Przyjęto nową nazwę szkoły. Brzmi ona teraz: Szkoła Narciarska Eskulap przy Kole PTTK nr 5 w Cieplicach Śląskich Zdroju (siedziba szkoły mieści się w budynku PP "Uzdrowisko Cieplice Śl." przy ul. Mireckiego 4. Zmieniono regulamin - wzorowano się na ramowym regulaminie szkół narciarskich PTTK-KTN.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z regulaminu:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;[...] "§ 12. Celem istnienia Szkoły jest udostępnienie podstawowego szkolenia narciarskiego, opartego o program nauczania Komisji Wyszkolenia PZN wszystkim dzieciom pracowników, pracownikom PP "Uzdrowiska Cieplice Śl." i innych zakładów wchodzących w skład Ośrodka Branżowego Służby Zdrowia, zrzeszonym w Kole PTTK nr 5."&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/005_labski_1972.jpg" WIDTH="243" HEIGHT="222" BORDER="0" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;[...] § 14. Warunki przyjęcia do Szkoły i korzystania z nauki. Uczestnikiem szkolenia może być każdy pracownik (lub jego dziecko) PP "Uzdrowisko Cieplice Śl.", lub jednego z Zakładów wchodzących w skład Ośrodka Branżowego Służby Zdrowia w Cieplicach Śląskich Zdroju, który (lub którego dziecko) jest członkiem Koła PTTK i wyrazi chęć na naukę jazdy na nartach, oraz dopełni opłaty za szkolenie w wysokości określonej przez Zarząd Szkoły a zatwierdzonej przez Zarząd Koła PTTK nr 5. Inni kandydaci mogą być przyjęci do Szkoły za zgodą Koła PTTK. [...] &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostały określone także środki finansowe szkoły, które składają się głównie z opłat wnoszonych przez uczestników. Z tego powodu nie miały dostępu do niej dzieci i młodzież z rodzin wielodzietnych i mniej zarabiających. Potocznie mówiono o szkole wtedy: "elitarna". A jej uczestnicy rekrutowali się głównie ze środowiska służby zdrowia. Wprowadzono w tym czasie zwyczaj noszenia podczas zajęć jednakowych czapek ( zwanymi "eskulapkami" ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1973&lt;/B&gt; - W działalności szkoły następują kolejne zmainy. Wcześniejsze, jeszcze nieregularne, zajęcia turystyki górskiej i suchaj zaprawy teraz stały się obowiązkowe. Postanowiono nie dopuszczać do narciarskich zajęć dzieci bez uprzedniego przygotowania kondycyjnego. Tak, że sezon wydłużył się w Aesculapie o jesienne miesiące ( trwa od października do końca kwietnia ). Jedną z form pracy wychowawczej staje się konkurs wychowawczy trwający na przestrzeni całego sezonu. Polega on na tym, że dzieci oceniane są m.in. ( w punktach na plus i minus ) za zachowanie, pomoc koleżeńską; wymaga się od nich punktualnego przychodzenia na zbiórki, uzyskiwania wysokiej frekwencji udziału w zajęciach. Wystawia się im regularnie oceny za naukę. Współzawodnictwo dyscyplinuje, wzmaga aktywność i poczucie obowiązku u dzieci. Najlepsi narciarze po całosezonowym zbieraniu punktów są nagradzani.&lt;br /&gt;W tym czasie weszła do tradycji szkoły giełda sprzętu narciarskiego ( wewnętrzna giełda przedsezonowa, organizowana zazwyczaj w trakcie trwania suchych zapraw na sali gimnastycznej, gdzie rodzice z Aesculapa wymieniali pomiędzy sobą używane przez ich dzieci narty ). Nawiązano także współpracę z Wytwórnią Nart w Szaflarach - kupowano narty po cenie zbytu, aby udostępnić je taniej uczestnikom szkoły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1974&lt;/B&gt; - Aesculap rozpoczyna organizować obozy zimowe. Pierwszym był obóz w schronisku "Odrodzenie" na Karkonoskiej Przełęczy ( ferie wiosenne, kwiecień 1974 ). Od tego czasu obozy takie stały się częścią cyklu szkoleniowego. W latach 1974 - 1976 rozpoczęto wdrażać w życie wcześniejsze plany uczestnictwa w zawodach sportowych grup szkoleniowych Aesculapa. Reprezentanci szkoły brali niejednokrotnie udział w różnych zawodach narciarskich takich jak: Spartakiady PTTK, Mistrzostwa Szkół Podstawowych i Średnich, Puchar Nowin Jeleniogórskich. Starty w tych imprezach sprzyjały w rozwoju indywidualnej techniki i narciarzy. Doświadczenia zbierane w wyścigach procentowały później, już w trakcie uzyskiwania przez starszych Aesculapiaków stopni instruktorskich. Szybko, bowiem zorientowano się, że aby szkoła mogła dobrze funkcjonować, trzeba zadbać o szkolenie kadr. Wysłano wychowanków na kursy kadrowe PZN. Pierwszymi, którzy zdobyli stopnie pomocników w roku byli Astrid Koenig, Cezary Zahorski, Tomasz Rażniewski, Michał Rażniewski, Tomasz Kijanka, Aleksander Błachut. Zaczęły się także starty w Ogólnopolskich Zawodach Instruktorów PZN. Pierwszymi osiągnięciami było zajęcie ( 1976 ) 2 miejsca przez Cezarego Zahorskiago i 5 miejsca przez Astrid Koenig w poszczególnych kategoriach wiekowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1975&lt;/B&gt; - Z uwagi na zwiększającą się popularność szkoły i zapisy małych dzieci, postanowiono zatrudnić instruktorki-przedszkolanki. Trzeba nadmienić, że początkowo przyjmowano do szkoły dzieci w wieku powyżej 7-miu lat. Po jakimś czasie zdecydowano się nawet na pracę z pięcio, sześciolatkami. Przez wiele lat z dziećmi pracowali: Teresa Rażniewska, Krystyna Szemplińska oraz Mieczysław Bogdaszewski; obecnie funkcję tę pełni Małgorzata Mierzwińska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1977&lt;/B&gt; - W jesieni 1977 roku Aesculapie zachodzą kolejne, istotne zmiany. Szkoła staje się jednostką organizacyjną PTTK, &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/006_labski_1977.jpg" WIDTH="249" HEIGHT="178" BORDER="0" style="float: right"&gt;uzyskując przez to uprawnienia koła terenowego PTTK, jako klub i jednocześnie szkoła narciarska. Przyjęto wówczas nazwę Klub i Szkoła Narciarska Aesculap PTTK Oddział Sudetów Zachodnich w Jeleniej Górze. Pomimo dużego zainteresowania społeczeństwa narciarskiego Jeleniej Góry działalnością Szkoły Narciarskiej Aesculap ( zasięg jej działania wyraźnie się rozszerzał ) nie można było w tym czasie rozwiązać problemu własnego locum. Aesculap nie miał wtedy własnej siedziby. Praktycznie całe "biuro" było prowadzone w mieszkaniu prywatnum Państwa Rażniewskich. Warunki te zniechęcały ich do pracy i często rozpoczęcie nowego sezonu stalo pod znakiem zapytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1980&lt;/B&gt; - Aesculap uzyskuje licencję Polskiego Związku Narciarskiego. Treść owej licencji (cyt.): "LICENCJA NR3. Wydział Sportu Młodzieżowego Szkolenia Kadr, Zarządu Głównego Polskiego Związku Narciarskiego licencjonuje działalność programową Szkoły Narciarskiej przy Oddziale PTTK w Jeleniej Górze kierowanej przez St. Rażniewskiego, zgodnie z regulaminem PZN dotyczącym szkół narciarskich na terenie Sudetów Zachodnich w sezonie 1980/1981" ( koniec cytatu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1982&lt;/B&gt; - Ważny okres w rozwoju organizacji. To rok utworzenia i zarejestrowania stowarzyszenia w Urzędzie Miejskim w Jeleniej Górze pod nazwą: Szkoła Narciarska i Sudecki Klub Sportowy "Aesculap" z siedzibą w Jeleniej Górze.&lt;br /&gt;Stanisław Rażniewski charakteryzując działalność merytoryczno-programową stowarzyszenia ( począwszy od 1982 roku ) pisze: (cyt.)&lt;br /&gt;"Zgodnie z tradycją i programem Szkoły i Klubu z dnia 1982 roku założonym na 1983 rok i dalsze lata ustalono, że dziedziną działalności stowarzyszenia jest kultura fizyczna a w niej w szczególności narciarstwo jako dyscyplina sportu powszechnego i kwalifikowanego, wzbogacona ( w procesie wychowawczym i pedagogicznym ) przedmiotami nauki, poznania i wiedzy z dziedziny krajoznawstwa, ochrony i kształtowania środowiska, higieny życia i pracy, ekologii oraz planowania i zagospodarowania przestrzennego" ( koniec cytatu ). W tym kształcie organizacyjnym i tą nazwą funkcjonuje do dnia dzisiejszego.&lt;br /&gt;W tym czasie kierownictwo szkoły szuka usilnie dobrego, bezpiecznego miejsca do prowadzenia zajęć narciarskich. Polana na Wiciarce w Jakuszycach, gdzie Aesculap miał swoje wyciągi całe lata już nie wystarczała rozwijającemu się klubowi. Miejscem poszukiwań stały się bliskie Jeleniej Góry - Góry Kaczwskie a w szczególności rejon Dziwiszowa-Chrośnicy i Łysej Góry. Oto fragment Historii Łysej Góry: ( cyt. ) "Pierwszy wyjazd uczestników SN i SKS AESCULAP na Łysą Górę ( 1982 ). Z powodu wprowadzenia stanu wojennego ( 13 grudnia 1981 r.), niemożliwe stały się wyjazdy na narty w Karkonosze i trzeba było szukać innych miejsc do prowadzenia zajęć narciarskich. To rok przełomowy w działalności Szkoły i Klubu. Wtedy powstał pomysł budowy bazy narciarskiej na Łysej Górze" ( koniec cytatu ). W 1984 roku Aesculap wprowadza się do pierwszego w swojej historii biura. Mieści się ono przy ulucy Matejki w Jeleniej Górze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1985&lt;/B&gt; - Powstaje pierwszy wyciąg zaczepowy typu "Janosik" na stoku Ulimka w Dziwiszowie. Zaczątki bazy narciarskiej. Szkoła nie musi już szukać mniej lub bardziej kosztownych rozwiązań organizacji zajęć i eskapad - nużących wypraw narciarskich ( dla ponad setki swoich uczestników ) w Karkonosze. W tym czasie ( 1984 - 1987 ) zawodnicy Aesculapa zaczynają wyjeżdżać na zawody w Polskę. Z Januszem Paulim ( przebywa w Austrii - ale jeden sezon wtedy pracował w Szkole i Klubie ),&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/045_wiciarka_1984.jpg" WIDTH="250" HEIGHT="182" BORDER="0" style="float: left"&gt; Tomaszem Rażniewskim ( po kilkuletnim pobycie w MKS Karkonosze w roli trenera, pracował przez dwa sezony w Aesculapie, tuż przed swoim wyjazdem do Kanady ) i Michałem Rażniewskim. W tym okresie Szkołę i Klub reprezentowali następujący zawodnicy: Agnieszka Iwanow, Agnieszka Cymerska, Robert Guminiak, Artur Piątkowski, Patrycja Kalamus, Maciej Strawa, Grzegorz Bacior, oraz bracia Tomasz i Jaroslaw Marklowie. Po udanych startach regionalnych zaczęły się wyjazdy na zawody ogólnopolskie. Rywalizacja na trasach narciarskich z rówieśnikami z Zakopanego czy Bielska sprawiła, że zawodnicy Aesculapa stopniowo podnosili swój poziom sportowy. Wtedy jeszcze jeździli w Tatry po naukę. Więcej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1986&lt;/B&gt; - Biuro Aesculapa przeniesione zostaje na ulicę Wiejską w Jeleniej Górze. Od tej pory funkcjonuje tam do dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1987&lt;/B&gt; - Powstaje baza w Jagniątkowie. Zbudowano tam dwa wyciągi talerzykowe ( jeden o długości 140 m, drugi 300 m ). Wykonały je osoby związane z Aesculapem ( rodzice uczestników ) - panowie: Mirosław Patronik, Zenon i Andrzej Palewiczowie oraz Antoni Kozik. Wyciągi były tam czynne jednak krótko i ze względu na bezśnieżne sezony w okolicach góry Szerzawa, przedsięwzięcie zostało zarzucone a wyciągi przeniesiono do Dziwiszowa. W tym okresie rozszerza się wydatnie działalność w sferze sportu kwalifikowanego. Zawodnicy częściej niż do tej pory wyjeżdżają na zawody krajowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1988&lt;/B&gt; - Baza materialna szkoły powiększa się o autokar "Jelcz" 080, z 32 miejscami siedzącymi. Była potrzeba posiadania własnego środka transportu. Nieco później ( 1990 ) kupiono jeszcze dwa używane autobusy ( "Tam" A11 T ); jeden z nich przeznaczony był na części, a drugi służył jakiś czas członkom klubu na wyjazdy na obozy i zawody. Rozpoczęto budowę pierwszego wyciągu orczykowego na Łysej Górze. ( Produkcja: FMP Fampa Cieplice Śl. Wyciąg buduje Bogdan Pawłowski ze swoją grupą budowlaną oraz inni fachowcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1989&lt;/B&gt; - W latach poprzednich i jeszcze do początku lat 90-tych dość prężnie oranizowane były zawody dla dzieci i młodzików, tzw. "Laury". Zawody były rozgrywane w różnych miejscach w trakcie trwania całego sezonu. Organizował je wieloletni działacz MKS "Karkonosze" - Bogdan Skowroński, przy współudziale KOZN-u i innych klubów dolnośląskich. Spory wkład organizacyjny dał Aesculap - wiele zawodów odbyło się na jego stokach, w miejscowościach: Jagniątków - Szerzawa, w Dziwiszów - Ulimka oraz na Łysej Górze). Młodzi zawodnicy Aesculapa zajęli w tych zawodach sporo człowych miejsc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1990&lt;/B&gt; - Przychodzą efekty kilkuletniej pracy, treningów z grupą zawodników. Łucja Zgudka i Michał Kałwa trafiają do ścisłej czołówki krajowej w kategorii młodzik. Między innymi: Łucja wygrywa dwóbuj alpejski na Międzynarodowych Mistrzostwach Szkół Sportowych w Konkurencjach Alpejskich w Zakopanem a Michał zajmuje tam czwarte miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1991&lt;/B&gt; - Pierwszy program telewizyjny w TVK RELAX . W tymże roku rozpoczęto realizację programów telewizyjnych Szkoły Narciarskiej Aesculap. W comiesięcznych audycjach są przedstawiane filmy, informacje z życia Klubu i Szkoły. Programy te są realizowane nieprzerwanie już 12 lat. W tym czasie na Łysej Górze rozpoczęto budowę sztucznego śnieżenia. Łysą Górę wizytuje minister Michał Bidas, ówczesny Prezes Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki w Warszawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1992&lt;/B&gt; - W latach 1991 - 1994 zawodnicy Aesculapa biorą udział w zawodch międzynarodowych w narciarstwie alpejskim. Wysokie pozycje w zawodach kwalifikacyjnych i rankingach krajowych umożliwiły wyjazdy naszych alpejczyków w Alpy i mierzenie się z czołówką Europy i Świata w takich zawodach jak: Trofeo Topolino ( Włochy ), Pinochhio Sugli Finali e Internazionali Abetone ( Włochy ), Internationale Jugend-Winterspiele Tirol ( Austria ), Skofia Loka ( Słowenia ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1995&lt;/B&gt; - Wielkie sukcesy naszych zawodników w prestiżowych, światowych zawodach &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/129_whistler_kanada_1995.jpg" WIDTH="234" HEIGHT="155" BORDER="0" style="float: right"&gt;Trofeo Topolino oraz Air Canada Whistler Cup. Piotr Kaczmarek wygrywa we Włoszech sl. gigant a w Kanadzie slalom. Katarzyna Karasińska - dwukrotnie druga. Wyniki te otworzyły drogę aesculapiakom do dalszej kariery sportowej. Stały się początkiem drogi do kadry przygotowań olimpijskich i kadry Polski. We Włoszech po zawodach Trofeo Topolino zainteresowała się nimi firma Rossiglol, na której to nartach jeżdżą do dzisiaj. Więcej na temat ich wynikow i kariery na stronach: Piotr Kaczmarek | Katarzyna Karasińska | Historia Sportu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1996&lt;/B&gt; - Kolejne zmiany na Łysej Górze. Po wygaśnięciu umowy o współpracy z Zakładem Budowy Kopalń w Lubinie ( nastąpiła tez wtedy zmiana nazwy zakladu i reorganizacja; powstało Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń ) Aesculap wykupuje i zostaje jedynym właścicielem środków trwałych w mikrostacji. Podjęte zostają działania dalszego rozwoju Łysej Góry. Znakomite wyniki naszych zawodników na zawodach krajowych i międzynarodowych. Piotr Kaczmarek wygrywa wszystkie konkrencje mistrzostw Polski w Ustroniu i Międzynarodowych Mistrzostw SMS w Zakopanem. Katarzyna Karasińska zdobywa dwa złote medale w mistrzostwach Polski. W Air Canada Whistler Cup w Kanadzie Piotrek zajmuje 3 miejsce w super gigancie a Kasia 5 w slalomie. Więcej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1997&lt;/B&gt; - Na Lysej Górze rozpoczęto i ... ukończono budowę nowego wyciągu: Tatra-Pomę. W latach 97 - 98 Kaczmarek i Karasińska powtarzają świetne wyniki z poprzedniego sezonu. Znakomicie wypadł również Bartłomiej Wasileńczyk, który Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży zdobywa srebrny medal. Rok później także medale na OOM. Kaczmarek - złoto, Wasileńczyk - srebro. Warto odnotować udział Bartłomieja Wasileńczyka w MŚ juniorów. Trójka naszych zawodników w kadrze Polski. Więcej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1999&lt;/B&gt; - Piotr Kaczmarek wygrywa wszystko na Ogolnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Zakopanem, Katarzyna Karasińska zdobywa kolejno: srebrny, brazowy i złoty medal. Bartłomiej Wasileńczyk - dwa srebrne i brązowy. Bartłomiej i Piotr, dwukrotnie stają na podium w najważniejszych zawodach w kraju. Na Międzynarodowych Mistrzostwach Polski Seniorów zajmują 2 i trzecie miejsce - tuż za Andrzejem Bachledą Jr. Natomiast w Memoriale Br. Czecha Piotr wygrywa a Bartek zajmuje trzecie miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2000&lt;/B&gt; - Kolejna inwestycja na Łysej Górze. Rozpoczyna się budowa schroniska. Znakomity występ naszych instruktorów, pomocników i demonstratorów na Ogólnopolskich Zawodach Instruktorów w Zakopanem. Pomocnicy instruktora: Dominika Dworska 1 m-ce, Katarzyna Seńko 4 m-ce. Demonstratorzy: Magda Sosnowska 5 m-ce, Andrzej Piotrowski 7 m-ce, Piotr Ślawski 10 m-ce. Instruktorzy: Joanna Seńko 8 m-ce, Wojciech Piotrowski 8 m-ce, Dominik Więckowski 10 m-ce. Poszczególne grupy startowe były liczne. Na przykład w grupie pomocników instruktorów w kobietach startowało 120 osób, a w mężczyznach ponad 200. W sporcie wyczynowym: dwie osoby w Kadrze Polski: Katarzyna Karasińska i Piotr Kaczmarek. Udział tych zawodników w Mistrzostwach Świata Juniorów w Kanadzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2001&lt;/B&gt; - Sezon 2000/2001 &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/ivsi_2001_01.jpg" WIDTH="370" HEIGHT="187" BORDER="0" style="float: right"&gt;przebiega pod znakiem kongresu IVSI. Sezon 2000/2001 przebiega pod znakiem kongresu IVSI. Na Łysej Górze odbywają się treningi grupowych pokazów. Nasza reprezentacja została zaproszona do udziału w Kongresie IVSI (Światowa Organizacja Instruktorów Amatorów) w Zakopanem, co było znakomitą okazją do zdobycia nowych doświadczeń i poszerzenia wiedzy o narciarstwie. Uczestniczyliśmy w nim jako jedna 5-ciu na 53-y szkoły narciarskie z Polski. &lt;a HREF="http://www.aesculap.com.pl/kongres_ivsi.html"&gt;Zaistnieliśmy na forum szkół narciarskich&lt;/A&gt;, które przyjechały do Zakopanego, aby pochwalić się swoim dorobkiem, wziąć udział w warsztatach, wykładach i zawodach narciarskich. Zaprezentowaliśmy międzynarodowej publiczności, składającej się w większości ze znawców narciarskiego rzemiosła, ciekawy pokaz jazdy zespołowej. Nasza reprezentacja licząca w sumie 38 osób zebrała na Polanie Szymoszkowej wiele słów uznania za wykonane popisy jazdy synchronicznej. Dużym zainteresowaniem cieszył się występ grupy małych dzieci - wizytówki podstawowej działalności Szkoły Narciarskiej Aesculap.&lt;br /&gt;Największe brawa dostaliśmy za finałowy zjazd całego zespołu. SITN przekazał podziękowania i gratulacje na ręce kierownictwa SN i SKS AESCULAP za, cytuję: &lt;i&gt;"Udany, bardzo atrakcyjny występ DEMO-TEAMU Waszej szkoły".&lt;/i&gt;  Oto pełna treść podziękowania zaadresowanego na ręce Pani Prezes Teresy Rażniewskiej i  Kierownika Demo-Teamu Michała Rażniewskiego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; "Z pełną satysfakcją składamy szczere gratulacje za udany, bardzo atrakcyjny występ "Demo-Teamu" instruktorów Waszej Szkoły. Składając gratulacje wyrażamy uznanie za włożony wkład pracy w przygotowanie grupy do udziału w Kongresie IVSI Zakopane 2001 jak również zabezpieczenie w tym celu koniecznych środków finansowych. Jako Stowarzyszenie Polskich Instruktorów zaliczyliśmy bardzo udaną imprezę o charakterze międzynarodowym, nawiązaliśmy szerokie i bliskie kontakty szkoleniowe i kadrowe, integrujące nas w europejskim  środowisku narciarskim. Niewątpliwie sukces ten w dużym stopniu zawdzięczamy jakże udanemu waszemu występowi.&lt;br /&gt;Życzymy dalszych sukcesów w realizowaniu pracy szkoleniowej".&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podpisał - z narciarskim pozdrowieniem - Prezes Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Polskiego Związku Narciarskiego,  Kazimierz Masłowski.  Więcej. &lt;a HREF="http://www.aesculap.com.pl/kongres_ivsi.html"&gt;&gt;&gt;&gt;&lt;/A&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2002&lt;/B&gt; - To rok Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Do startu w Salt Lake City od 1998 roku przygotowywała się trójka zawodników Aesculapa (Piotr Kaczmarek, Katarzyna Karasińska i Bartłomiej Wasileńczyk), którzy szkoleni byli w tym czasie przez Kamińskiego, Bisagę i Walkosza - trenerów kadry przygotowań olimpijskich. Ostatecznie olbrzymią szansę wyjazdu za ocean miała Katarzyna Karasińska, która wypełniła kryteria kwalifikacyjne (nasze media podały ten fakt do publicznej wiadomosci), ale później okazało się, że z jakichś powodów PZN ustanowił kolejne poprzeczki - niemożliwe do pokonania. Kasia nie pojechała do USA. Więcej&lt;br /&gt;Sezon obfitował w ciekawe wydarzenia i bardzo dobre wyniki. W VIII Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Sportach Zimowych "Małopolska 2002" juniorka Katarzyna Karasińska zdobyła trzy złote medale. W punktacji klubowej w narciarstwie alpejskim juniorów Aesculap uplasował się na 2-3 miejscu z taką samą ilością punktów co KS Śnieżka Karpacz (punkty dla Aesculapa zdobywali w tej olimpiadzie: Katarzyna Karasińska, Katarzyna Dębska i Bartłomiej Kwiek). Na nieoficjalne mistrzostwa Świata Trofeo Topolino zakwalifikował się Jan Dębski i zajął tam 14 miejsce w slalomie.&lt;br /&gt;Na Łysej Górze trwa budowa budynku socjalnego. Więcej. Rozpoczyna się "era" letnich zawodów rowerowych pod nazwą "Łysogórki".  Cykl rozgrywanych wyscigów w każdą ostatnią niedzielę miesiąca (od maja do września).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="425" height="350"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bw716d1ImS8"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/bw716d1ImS8" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="text-align: justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2003&lt;/B&gt; - Rozpoczęto budowę nowego wyciągu (nr 5). Przybył rząd  &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/histx_02.jpg" WIDTH="100" HEIGHT="99" BORDER="0" style="float: right"&gt; słupów oświetleniowych na Łysej Górze. Katarzyna Karasińska i Piotr Kaczmarek nadal w kadrze Polski. Jednak w tym roku Piotr rezygnuje z uprawiania sportu wyczynowego. Swoją karierę zakończył niezłym wynikiem, zajmując 4 miejsce w Grimentz ( 19.12.2002 r. - Szwajcaria ) w slalomie FIS (ukazuje się ciekawy artykuł w tygodniku "Wprost", m. in. o Kaczmarku). Katarzyna Karasińska uczestniczyła w mitrzostwach Świata - zajęła 33 miejsce w Sankt Moritz ( 15.02.2003 r. - Szwajcaria ) w slalomie. Kilkakrotnie stawała na podium w zawodach FIS.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2004&lt;/B&gt; - Budynek znajdujący się na terenie Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra - Dziwiszów otrzymał III nagrodę w konkursie na najładniejszy obiekt architektoniczny położony w okolicach Jeleniej Góry (Szklarska Poręba - Karkonoskie Spotkania Architektoniczne). Andrzej Karasiński menedżerem 4-osobowej reprezentacji alpejek, którą prowadzi Austriak Roland Bair - więcej. Starty Katarzyny Karsińskiej w Pucharze Świata i Europy, miejsca na podium w zawodach FIS, mistrzostwo Polski w Slalomie w Szczyrku. Niezły sezon miała Katarzyna Dębska, które zajęła 4 miejsce w kombinacji na mistrzostwach Polski juniorów. &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/histx_04.jpg" WIDTH="349" HEIGHT="259" BORDER="0" style="float: left"&gt; Na X Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży "Śląsk 2004" Jan Dębski zajmuje 4 miejsce w kombinacji i  zdobywa brazowy medal w supergigancie. Nasza młodziczka - Agnieszka Iwanicka zajmuje 1 miejsce w mistrzostwach Polski młodzików w slalomie gigancie. W dniach 20 - 21.01.2004 na Łysej Górze odbywa się ważna krajowa impreza - ogólnopolskie zawody klasyfikacyjne dla młodzików i juniorów młodszych - Puchar Łysej Góry Viessmann Cup. Latem - pierwszy w Polsce pokaz jazdy na zjazdowych hulajnogach (2 czerwca 2004) a po zakupie 10 szt. tych pojazdów odbywają się sobotnio-niedzielne jazdy - funkcjonuje wypożyczalnia. Biografie Teresy i Stanisława Rażniewskich znalazły się w wydawanej na wysokim poziomie edytorskim encyklopedii Who is Who. "Leksykony Who is Who Hübnera wydawane są co roku w sześciu krajach Europy Środkowej i Wschodniej - więcej. Rozwija się strona internetowa SN i SKS AESCULAP. W październiku otrzymuje tytuł "Witryny dnia" przyznawany przez prestiżowe czasopismo PC World Komputer. Wybudowano nam drogę od parkingu do Mikrostacji - więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2005&lt;/B&gt; - Największa zima w historii Łysej Góry. Nigdy nie mieliśmy tu tak wielkiej ilości śniegu. 16 i 26 lutego nastąpiło przesilenie, zaspy były tak duże, że do udrożnienia drogi dojazdowej z Kapeli do parkingów musiały być użyte dwa ratraki z mikrostacji. Bardzo udany sezon alpejki z Aesculapa &lt;a HREF="http://www.aesculap.com.pl/karasinska.html"&gt;Katarzyny Karasińskiej&lt;/A&gt;. Seria zwycięstw w Pucharze Europy i ostatecznie zdobycie KRYSZTAŁOWEJ KULI - pierwszego miejsca w klasyfikacji slalomu (a dziesiątego w klasyfikacji generalnej). Także tytuł wicemistrzowski na mistrzostwach Polski. Okres inwestowania w maszyny rolnicze i rozpoczęcie budowy stajni na Łysej Górze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2006&lt;/B&gt;  -  Drugi rekordowy sezon (biorąc pod uwagę posuchę w latach wcześniejszych). W porównaniu z ubiegłym - zdecydowanie lepiej! Mieliśmy wielkie ilości śniegu naturalnego i sztucznego. Grubość pokrywy śnieżnej wynosiła 110 cm. Otwarcie mikrostacji nastąpiło już 26 listopada. Zima obfitowała w wydarzenia. &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/gal_k_010.jpg" WIDTH="130" HEIGHT="90" BORDER="0" style="float: right"&gt;Po bogatym w imprezy sportowe okresie letnio-jesiennym (seria zawodów na hulajnodze i cykliczne "Łysogórki") nastąpiła cała masa zawodów narciarskich i zgodnych z planem pracy SN i SKS AESCULAP, zajęć, sprawdzianów i zabaw. Jak na przykład: zawody rodzinne, coroczna maskarada, puchary Aesculapa i Łysej Góry, spartakiady zakładowe (KGHM) i zawody szkolne (licea jeleniogórskie).&lt;br /&gt;Rok 2006 przebiegał pod znakiem Zimowych Igrzysk Olimpijskich i udziału w nich zawodniczki Aesculapa Katarzyny Karasińskiej&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/ak_25.jpg" WIDTH="90" HEIGHT="62" BORDER="0" style="float: left"&gt; (startowała ona także w tym roku w Pucharze Świata, będąc o krok od zakwalifikowania się do pierwszej trzydziestki - 0,08 s i 0,2 sek). Na Łysej Górze w przededniu igrzysk odbyły się treningi olimpijek i olimpijczyków. Trenowały tutaj: nasza Kasia i Dagmara Krzyżyńska a także paraolimpijczycy Jarosław Rola i Andrzej Szczęsny. Mieliśmy po raz pierwszy okazję oglądać Kasię Karasińską na trasie olimpijskiego slalomu w Turynie (Sestriere, zajęła tam 30 miejsce).   W tym sezonie wydaliśmy kolejny folder szkoły (a okazja duża - 35-lecie Aesculapa). Przeprowadzono (Kierownik Wyszkolenia - Michał Rażniewski) kursy kadrowe: na stopień demonstratora i kwalifikacyjny. Druga nasza zawodniczka Agnieszka Iwanicka znakomicie sposała się na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży na Czarnej Górze.&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/klu_hist.jpg" WIDTH="300" HEIGHT="161" BORDER="0" style="float: right"&gt; Agnieszka może  poszczycić się niezłą kolekcją: dwa srebrne i jeden złoty medal; krążków jest właściwie sześć, bo w ramach olimpiady rozegrano również mistrzostwa Polski.&lt;br /&gt;Instruktorzy z Aesculapa brali udział w tradycyjnych Ogólnopolskich Zawodach Instruktorów i Trenerów. Zawody te odbyły się tym razem w Kluszkowcach k/Nowego Targu. Szkołę reprezentowała piątka instruktorów: Joanna Ceglińska, Dominika Dworska, Marta Maciejewska, Szymon Kempisty i Piotr Wądołowski. Na uwagę zasługują dobre wyniki w jeździe technicznej Dominiki Dworskiej, 5-6 miejsce (z taką samą ilością pkt co Katarzyna Strama - 33)  i  Piotra Wądołowskiego  - 6 miejsce (33,5 pkt)  oraz 14 miejsce Marty Maciejewskiej w  (31 pkt), a także 13 miejsce Szymona Kempistego w TOTALU. Zespół Aesculapa zajął 9. miejsce w II Mistrzostwach Licencjonowanych Szkół Narciarskich.&lt;br /&gt;&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie obejrzyj wykres  obrazujący jak kształtowała się liczba uczestników Aesculapa w latach 1970 - 2007&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/wykres_ucz_droga.gif" WIDTH="462" HEIGHT="469" BORDER="0"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Uczestnicy Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap&lt;br /&gt;- ilość osób w latach 1970 - 2007&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Rażniewski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Historia Lysej Góry&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1982&lt;/B&gt; - Pierwszy wyjazd uczestników SN i SKS AESCULAP na Łysą Górę. Z powodu wprowadzenia stanu wojennego ( 13 grudnia 1981 r.), niemożliwe stały się wyjazdy na narty w Karkonosze i trzeba było szukać innych miejsc do prowadzenia zajęć narciarskich. To rok przełomowy w działalności Szkoły i Klubu. Wtedy powstał pomysł budowy bazy narciarskiej na Łysej Górze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_1.jpg" WIDTH="288" HEIGHT="186" BORDER="0" ALT="" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;Tak wyglądały stoki Łysej Góry w 1982 roku. Jeszcze dziewicze - nie ma turystów. Pan Stanisław Rażniewski powiedział wtedy: "Tu wybudujemy wyciągi... ". Niektórzy się uśmiechali...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_7.jpg" WIDTH="198" HEIGHT="211" BORDER="0" ALT="" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Stanisław Rażniewski - pomysłodawca Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra Chrośnica-Dziwiszów ( jego autorstwa jest także pełna nazwa mikrostacji ). On również z entuzjazmem podjął się wdrożenia projektów w życie. Okazało się, że z dobrym skutkiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1983&lt;/B&gt; - Kierownik SN i SKS AESCULAP Stanisław Rażniewski rozpoczyna starania o wykonanie pierwszych wyciągów w rejonie Dziwiszowa, odbyły się wtedy rozmowy na szczeblu Zarządu Szkoły i Klubu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1985&lt;/B&gt; - Budowa wyciągu zaczepowego typu Janosik na stoku Ulimka w Dziwiszowie. Wykonanie Antoni Kozik i Zenon Palewicz. Stok narciarski przygotowały dzieci i rodzice, członkowie Aesculapa w czynie społecznym pod kierownictwem Teresy Rażniewskiej&lt;br /&gt;/ była to rozbiórka starych murów piwnic i zrobienie przejazdu i parkingu przy drodze /. Stok udostępnił dla potrzeb klubu jego właściciel Roman Kronerberger.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_2.jpg" WIDTH="150" HEIGHT="207" BORDER="0" ALT="Janosik na Ulimce" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;Dziwiszów 1985 rok. Na stoku Ulimka - tu ustawiono pierwszy wyciąg narciarski. Na zdjęciu Panowie Zenon Palewicz i Mieczysław Bogdaszewski montują wyciąg typu "Janosik"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1986&lt;/B&gt; - 1 Sekretarz KW PZPR w Jeleniej Górze Jerzy Golis wizytował stoki Łysej Góry i wydał zgodę na budowę wyciągu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1987&lt;/B&gt; - Zostaje spisana umowa dzierżawy gruntów na Łysej Górze z dyr. PGRO Kazimierzem Sojką / na lata 87 95 /. Rozpoczęto budowę linii energetycznej na Łysą Górę . Osoby, które wydatnie przyczyniły się do jej ukończenia to : Hipolit Franciszek Fajkosz, Józef Rygiel, Stanisław Zosik .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1988&lt;/B&gt; - Rozpoczęto budowę wciągu orczykowego nr 1 produkcji FMP Fampa Cieplice Śl. Wyciąg buduje Bogdan Pawłowski ze swoją grupą budowlaną oraz inni fachowcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_4.jpg" WIDTH="293" HEIGHT="168" BORDER="0" ALT="Podpora" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Łysa Góra 1988 rok - przygotowana do montażu podpora wyciągu orczykowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1989&lt;/B&gt; - PGRO rozwiązuje się i ziemię, którą wydzierżawił Aesculapowi przekazuje Gminie Jeżów Sudecki. Gmina nie powiadamiając Szkoły Narciarskiej Aesculap sprzedaje ziemię indywidualnym rolnikom ( Grażyna Sosnowska, Jan Nowak ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_8.jpg" WIDTH="301" HEIGHT="170" BORDER="0" ALT="Stok przed laty" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;Tak wyglądał jeszcze w 1990 roku stok narciarski na Łysej Górze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1990&lt;/B&gt; - SN i SKS Aesculap spisuje umowę z rolnikami dotyczącą użytkowania ziemi. Zlecono Kazimierzowi Tarsie wykonanie kompletnej dokumentacji sztucznego naśnieżania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_11.jpg" WIDTH="291" HEIGHT="131" BORDER="0" ALT="Pierwsze śnieżenia" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze śnieżenie na Łysej Górze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1991&lt;/B&gt; - W wyniku porozumienia między Zarządem SN i SKS Aesculap a dyr. ZBK Lubin Ryszardem Janeczkiem oraz Jerzym Bułą rozpoczęto budowę systemu sztucznego naśnieżania. Zakład Budowy Kopalń inwestuje 4 miliardy starych złotych w budowę zbiornika na wodę, pompowni, hangaru, drogi dojazdowej, rurociągu wodnego i powietrznego, zakup ratraka, maszyn śnieżących, sprężarek i pomp. Budową obiektów w Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra zajmują się : z ramienia Zarządu Aesculapa V / ce Prezes d / s Inwestycji Mieczysław Tyczyński a za strony ZBK Lubin Jerzy Buła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_10.jpg" WIDTH="294" HEIGHT="170" BORDER="0" ALT="Zbiornik wodny" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;Zbiornik wody - jeden z elementów systemu sztucznego śnieżenia. Fot. Mirosław Patronik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aesculap dokonuje pierwszego zakupu ziemi od rolnika Jana Nowaka. Łysą Górę wizytuje minister Michał Bidas, ówczesny Prezes Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki w Warszawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_15.jpg" WIDTH="288" HEIGHT="137" BORDER="0" ALT="Łysa Góra w szczycie sezonu" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Łysa Góra w szczycie sezonu - droga dojazdowa a na drugim planie stoki narciarskie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_21.jpg" WIDTH="250" HEIGHT="68" BORDER="0" ALT="Łysa Góra nocą" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;Łysa Góra. Nawet późnym wieczorem można tu pojeździć na nartach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest obecny na inauguracji sezonu narciarskiego 1991 /1992 , bardzo podoba mu się działalność Aesculapa i idea budowy stacji narciarskiej na Łysej Górze . Obiecuje a później spełnia swą obietnicę dotyczącą przekazania pieniędzy z UKF i T u na budowę następnych wyciągów ( talerzykowych - nr 2 i nr 3 ). Sprowadzono pierwsze tyczki slalomowe przegubowe na Łysą Górę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1992&lt;/B&gt; - Rozpoczęto budowę wyciągów talerzykowych nr 2 i nr 3 , których producentami i wykonawcami są Mirosław Patronik i Milan Vasicek. Wykupiono następną część ziemi od rolnika Bogdana Chamielca. ZBK Lubin wydzierżawia urządzenia techniczne Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra - Mirosławowi Patronikowi, który zarządza ją 1 rok. W tym czasie na stokach Łysej Góry pojawia się ratrak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_19.jpg" WIDTH="293" HEIGHT="183" BORDER="0" ALT="Ratrak" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Maszyna do ubijania śniegu podczas pracy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1993&lt;/B&gt; - Jesienią zarządzanie Łysą Górą przejmuje Teresa Rażniewska, która organizuje w tym czasie szkolenia załogi Łysej Góry. Szkolenie techniczne przeprowadza Stanisław Mierzwiak z Okręgowego Inspektoratu Kolejowego Dozoru Technicznego we Wrocławiu. Szkolenie BHP przeprowadza Jerzy Buła. Odbywa się również szkolenie UDZIELANIA PIERWSZEJ POMOCY, które prowadzi Maciej Dworski ratownik GOPR , lekarz , również członek SN i SKS Aesculap. W tym okresie Teresa Rażniewska kieruje pracami przy poszerzaniu stoku, wyrównywania jego powierzchni, po Łysej Górze jeździ spychacz, który niweluje nierówności. Teresa Rażniewska ciągle mobilizuje Zarząd, członków Szkoły i Klubu , dzieci i młodzież do pomocy przy pracach na rzecz Łysej Góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_5.jpg" WIDTH="184" HEIGHT="214" BORDER="0" ALT="Teresa" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;Teresa Rażniewska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Organizuje niekończące się czyny społeczne zbieranie kamieni ze stoku, korowanie drzewa potrzebnego do prac budowlanych, malowanie baraków. Całe dnie spędza na Łysej Górze. Nie tylko aby dopilnować prac. Jak trzeba - zakasuje rękawy i sama bierze się do roboty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_34.jpg" WIDTH="288" HEIGHT="159" BORDER="0" ALT="Korowanie" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Korowanie drzewa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W starym autobusie Aesculapa (który został wciągnięty na szczyt Łysej Góry) urządzono pierwszy w historii Mikrostacji bar. Wnętrze autobusu zostało pomysłowo wykorzystane: poprzestawiano fotele, ustawiono sprzęty kuchenne i zainstalowano ogrzewanie. Pierwszym właścicielem baru był Stanisław Sterna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_33.jpg" WIDTH="307" HEIGHT="169" BORDER="0" ALT="Z lotu ptaka" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;Widok z lotu ptaka na szczytowe partie Mikrostacji. Po prawej: hangar i górna stacja wyciągu. Po lewej: autobus, który jakiś czas pełnił funkcję baru ( oczywiście po odpowiednich zabiegach adaptacyjnych ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1994&lt;/B&gt; - Nowym kierownikiem Mikrostacji zostaje Jan Gogojewicz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_29.jpg" WIDTH="288" HEIGHT="161" BORDER="0" ALT="Z okola" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Widok na Łysa Górę z przeciwległych stoków Gór Kaczawskich ( z Okola )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1995&lt;/B&gt; - Następuje reorganizacja Zakładu Budowy Kopalń w Lubinie. Firma ta zmienia nazwę na Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń w Lubinie. W związku z tą reorganizacją wygasa umowa o współpracy i Aesculap zostaje zobowiązany do wykupienia środków trwałych znajdujących się na terenie Mikrostacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/panstwo_teresa_stanislaw.jpg" WIDTH="137" HEIGHT="151" BORDER="0" ALT="Państwo Teresa i Stanisław Rażniewscy" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;Państwo Teresa i Stanisław Rażniewscy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1996&lt;/B&gt; - Wszystkie środki trwałe zostają wykupione od PBK i od tej pory SN i SKS Aesculap jest ich jedynym właścicielem. Państwo Stanisław i Teresa Rażniewscy podejmują z Panem Andrzejem Karasińskim rozmowy na temat budowy nowego wyciągu narciarskiego, który byłby usytuowany równolegle do istniejącego wyciągu nr 1. Zakupiono używany skuter śnieżny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_30.jpg" WIDTH="265" HEIGHT="181" BORDER="0" ALT="Łysa 1996" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Łysa Góra w 1996 roku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1997&lt;/B&gt; - W wyniku porozumienia z Przedsiębiorstwem Budownictwa Górniczego i Energetycznego Spółki z O.O EGBUD i jej dyrektorem Andrzejem Karasińskim rozpoczęto budowę wyciągu TATRA POMA /z zasobnikiem/. Wiosną przeprowadzone zostały prace miernicze przez geodetów słowackich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_32.jpg" WIDTH="285" HEIGHT="150" BORDER="0" ALT="Budowa Tatra Pomy" style="float:left"&gt;&lt;br /&gt;Budowa nowego wyciągu: Tatra-Pomy. Prace przy wylewaniu betonu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prace wstępne i fundamenty wyciągu wykonał EGBUD a montaż Słowacy. Tempo robót budowlanych było ekspresowe. Pierwsze maszyny wjechały na plac budowy na początku września a już w październiku wyciąg był gotowy do odbioru technicznego. Wybudowano bar gastronomiczny w połowie stoku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łysa Góra - bar&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_13.jpg" WIDTH="279" HEIGHT="136" BORDER="0" ALT="Bar" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Właścicielami baru są Krzysztof Palcyn i Jarosław Szpala, bar został wybudowany na wydzierżawionym od Aesculapa gruncie. Przy górnej stacji wciągów udostępniono klientom Łysej Góry następny punkt gastronomiczny / przyczepa campingowa /, który obsługuje Mieczysław Rubin. Wykonano budynek, w którym obecnie otworzono wypożyczalnię sprzętu i serwis narciarski .Właścicielem jego jest Michał Palewicz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_17.jpg" WIDTH="245" HEIGHT="73" BORDER="0" ALT="Namiot" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1998&lt;/B&gt; - Ustawiono dwa namioty / Lech i Bosman / po jednym obok każdego z punktów gastronomicznych, zwiększając tym samym wydatnie ilość miejsc konsumpcyjnych jadłodajni .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1999&lt;/B&gt; - Na szczycie Łysej Góry ustawiono namiot firmy Okocim ( w miejsce namiotu Lecha ) na 150 osób, podjęto starania o modernizację i przedłużenie wyciągu nr 2 ( do 650 m.).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_31.jpg" WIDTH="354" HEIGHT="214" BORDER="0" ALT="Łysa z góry 1996" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Łysa Góra w 1996 roku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_16.jpg" WIDTH="264" HEIGHT="198" BORDER="0" ALT="Łysa 1999" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;Łysa Góra w 1999 roku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2000&lt;/B&gt; - Rozpoczęto budowę schroniska na Łysej Górze ( przy górnej stacji wyciągu nr 2 ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/h_22.jpg" WIDTH="174" HEIGHT="214" BORDER="0" ALT="Wmurowanie kamienia" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;Budowa nowego budynku. Na zdjęciu moment wmurowania kamienia węgielnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2001&lt;/B&gt; - Budynek klubowy w czerwcu 2001 roku. Jest tu jeszcze sporo do zrobienia ( piętro ), ale czynne są już między innymi wygodne toalety, dyżurka dla ratowników i pomieszczenie dla dzieci. W tym roku rozpoczęto modernizację wyciągu talerzykowego nr 2. Rozpoczęto także budowę studni.&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/sg_02.jpg" WIDTH="286" HEIGHT="182" BORDER="0" ALT="Czerwiec 2001" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2002&lt;/B&gt; - Budowa trwa. Dobudowano dwie kondygnacje - górną w stanie surowym, łącznie z dachem; wykończono bar a także oddano do użytku dwa pomieszczenia na górze. Zakończono przedłużanie wyciągu nr 2. Liczy on obecnie 670 m długości. Wybudowano taras widokowo - wypoczynkowy, ujęcie wody ( drugie - studnia wiercona ).&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/bud_04.jpg" WIDTH="294" HEIGHT="185" BORDER="0" ALT="" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2003&lt;/B&gt; - W tym roku rozpoczęto budowę wyciągu nr 5; przygotowano trasę przy tym wyciągu, zakończono prace melioracyjne w dolnej części stoków. Zlikwidowano znajdujący się w górnej części mikrostacji słup elektryczny oraz rozpoczęto rozbudowę hangaru. Podwoiła się ilość słupów oświetleniowych na trasach narciarskich - wybudowano dodatkowy rząd latarni wzdłuż wyciągu nr 2. Wykonano elewację budynku klubowego, oddano do użytku kolejne pomieszczenia.&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/schr_2003.jpg" WIDTH="301" HEIGHT="187" BORDER="0" ALT="28.08.2003 r" style="float: left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2004&lt;/B&gt; - Wykończono pomieszczenia na piętrze budynku oraz pokój socjalny. Trwa modernizacja drugiego budynku (dawnego "ski-serwisu"), w którym mieścić się będzie archiwum SN i SKS "AESCULAP", przechowalnia nart dla dzieci-uczestników szkoły i kasa oraz przechowalnia nart dla klientów mikrostacji. Dobiega końca budowa ekologicznej oczyszczalni ścieków. Realizowana jest akcja "Lato na Łysej Górze", w ramach której zakupiono sprzęt do utrzymania trawników oraz zjazdowe hulajnogi Obecny wygląd ( 4. 08. 2004 roku ).&lt;br /&gt;&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/schr_2004.jpg" WIDTH="300" HEIGHT="214" BORDER="0" ALT="4.08.2004" style="float: right"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2005&lt;/b&gt; -&lt;br /&gt;Zakupiliśmy dalszą część wyposażenia rolniczego (prasę do siana itp.) Została rozpoczęta budowa stajni wraz z zapleczem na sprzęt rolniczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakupiliśmy 100 tyczek przegubowych i bezprzewodową fotokomórkę do pomiaru czasu na zawodach i sprawdzianach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Budowa stajni, trwała do zimy (sezon 2005/2006) - jest ona obecnie w stanie zamkniętym (surowym - ściany, dach). Zakończenie budowy planuje się na lato 2006. Na początku sezonu 2005/2006 przy dolnych stacjach wyciągów postawiony został nowy punkt gastronomiczny - tzw. "Arenka" (firmy Lech).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2006&lt;/b&gt; - Sezon 2005/2006 okazał się najdłuższym w historii Łysej Góry. Rozpoczął się 26 listopada. Mikrostację przykryła rekordowa ilość śniegu naturalnego. Na trasach naśnieżanych pokrywa wyniosła 110 cm. Można było jeździć dosłownie wszędzie w masywie Łysej. Wiosną zaczęła funkcjonować stajnia (finalne prace adaptacyjne zrealizowano w końcu lata i na początku jesieni), zakupiono konie (na początku sezonu letniego) i otwarto szkółkę jeździecką. Jesienią zakończono budowę parkingu (na tym etapie - powierzchnia szutrowa). Rozpoczęto budowę nowego wyciągu narciarskiego o długości 650 m., a także nowego budynku - schronu dla dzieci za wyciągiem nr 3.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michal Rażniewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-3316936559609424479?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/3316936559609424479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/3316936559609424479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2008/03/historia.html' title='Historia'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-721916701874697731</id><published>2008-03-17T07:23:00.000-07:00</published><updated>2011-07-03T13:22:17.827-07:00</updated><title type='text'>Stanisław</title><content type='html'>&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;Jelenia Góra, dnia 17 czerwca 2008 r. &lt;br /&gt;Słów kilka o Stanisławie Rażniewskim,  Instruktorze Wykładowcy PZN, twórcy Aesculapa i Łysej Góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak krótko i zwięźle przedstawić tatę, jego pracę, dorobek sportowy, marzenia? Trudne to zadanie. Upłynęło tyle lat od czasu pierwszych lekcji narciarstwa czy tenisa, których mi udzielał. Szczegóły zacierają się w pamięci... Narciarstwo i tenis to pasje Stanisława Rażniewskiego. Tego trzyma się całe życie. Kocha sport i działa na rzecz wychowania dzieci i młodzieży. Jednocześnie potrafi pogodzić pracę zawodową z rodzinnymi obowiązkami. &lt;img SRC="http://www.aesculap.com.pl/tata_05.jpg" WIDTH="200" HEIGHT="231" BORDER="0" style="float: left"&gt;Przekonuje do narciarstwa swoją żonę Teresę. I od samego początku wspólnie wychowują swoich synów na narciarzy. Michał i Tomasz są instruktorami. Współdziałają na tym polu do dnia dzisiejszego, uzupełniając się wzajemnie, dzieląc obowiązkami w prowadzeniu Szkoły Narciarskiej Aesculap (Tomek wspiera rodzinę duchowo z dalekiej Kanady - teraz dzięki Internetowi kontakt jest niezwykle łatwy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odkąd sięgam pamięcią, słyszę o tacie słowa wypowiadane z szacunkiem, zawsze z domieszką podziwu, a jednocześnie okraszone szczerym uśmiechem, nieraz dobrą anegdotą. Ludzie znają go od najlepszej strony - pogodnego nauczyciela, oddanego całym sercem swoim dzieciom, zawodnikom. Nauczyciela z powołania. Pasjonata, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Oto fakt wybudowania stacji narciarskiej na Łysej Górze przy Szkole Narciarskiej... Kiedy sprawa ruszała, kręcono głowami z niedowierzaniem. Niektórzy się drwiąco uśmiechali... A jednak...   Teraz jeździmy na nartach w Górach Kaczawskich... Zanim do tego dochodzi, tata wyjeżdża na zawody, zabiega o sprzęt dla reprezentantów klubów, w których pracuje ("Stal Cieplice" liczy się w światku narciarstwa alpejskiego). Biega po urzędach, załatwia sprawy, prosi... pokonuje mury urzędniczej machiny,  rzadko się gniewa na przeciwników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mawia często: "Róbmy swoje...". I rzeczywiście, z uporem godnym maniaka, cały czas wykonuje swoją mrówczą robotę. Prowadzi lekcje wf-u w szkole (Technikum Ekonomicznym), rozwija tenis jeleniogórski - doprowadza do okresu świetności korty tenisowe w Jeleniej Górze. Są znane w całym kraju w latach siedemdziesiątych z ogólnopolskich turniejów "Września Jeleniogórskiego" i mistrzostw Polski. Pamiętamy dobrze mecze na najwyższym szczeblu Wojciecha Fibaka i Macieja Dobrowolskiego; nieco wcześniej Wiesława Gąsiorka, Tadeusza Nowickiego, Mieczysława Rybarczyka i wielu innych gwiazd ówczesnego polskiego tenisa. Patrzyłem na to. Kibicowałem, podawałem piłki... dzięki tacie spędziłem na kortach całe dzieciństwo. Grałem i odbijałem piłki o "ścianę". A Stanisław Rażniewski działa, działa, działa...&lt;br /&gt;"-Panie Staszku, rakieta, naciąg poszedł... kredy zabrakło...  -Panie magistrze, korty zalało, co robimy? Czekamy?". Jest zawsze w swoim żywiole. I radzi sobie z przeciwnościami losu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zimą narty... Klub przy "Fampie" w Cieplicach,  pierwsza szkoła narciarska. Zaraz później Aesculap.&lt;img SRC="http://www.aesculap.com.pl/tata_01.jpg" WIDTH="250" HEIGHT="167" BORDER="0" style="float: right"&gt; Wieloletnia współpraca z PTTK... Uprawianie turystyki górskiej, krajoznawstwo zawsze idzie  w parze z nauką podstaw jazdy na nartach i szkoleniem zawodniczym. Stanisław Rażniewski dba konsekwentnie, aby  wychowankowie rozwijali się wszechstronnie. Ciężka, wieloletnia praca owocuje wyszkoleniem w Aesculapie zawodników, którzy po sukcesach w kategoriach młodzieżowych dokonują rzeczy, zdawałoby się, nierealnej w naszych warunkach. Zostają powołani do kadry przygotowań olimpijskich - na Salt Lake City 2002:  Piotr Kaczmarek, Bartłomiej Wasileńczyk i Katarzyna Karasińska. Ta ostatnie do tej pory z powodzeniem reprezentuje Polskę w Pucharze Świata.&lt;br /&gt;No i instruktorzy... Stanisław Rażniewski  wychodzi z założenia, że najlepiej, najuczciwiej jest wychować swoich, od podstaw. Kosztuje to wiele pracy i czasu (a zawsze istnieje obawa, że pracę tą bez skrupułów wykorzysta kto inny). Do tej pory udawało się... 100 %  kadry  szkoły to wychowankowie od dziecka. Największym sukcesem kadry (i idei jej wychowania zarazem) było wystąpienie 40-osobowego zespołu na kongresie IVSI w Zakopanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy zgłębianiu życiorysu taty (Staszka, jak nazywają go przyjaciele) nie sposób pominąć  tego, co o nim pisano i opowiadano. &lt;img SRC="http://www.aesculap.com.pl/tata_02.jpg" WIDTH="250" HEIGHT="167" BORDER="0" style="float: left"&gt;Pozwolę sobie zacytować tutaj obszerny fragment artykułu Krzysztofa Blautha ze "Sportowca" (1966), w którym autor trafnie charakteryzuje postać.&lt;br /&gt;(cyt.) &lt;i&gt;"Pionier - oto jest najwłaściwsze określenie mgra Rażniewskiego. Gdyż choć od pionierskich czasów odradzającego się w polskości Dolnego Śląska minęło już dwadzieścia lat, p. Stanisław pionierem pozostał. I pionierem tego wszystkiego, co nowe i trudne, co wywalczyć trzeba było niemałym nakładem sił i entuzjazmu - już zostanie. Jest jednym z pierwszych. Miał wówczas - latem 1945 r. gdy przybył tu do zrujnowanego Wrocławia z rodzinnego Zagłębia - zaledwie 22 lata. Wspólnie z takimi jak on entuzjastami przystąpił do zabezpieczania tego, co służyć miało w przyszłości jemu samemu i tysiącom jego kolegów i majatku wrocławskich wyższych uczelni. Spróbował medycyny, zrobił nawet pięć semestrów, ostatecznie jednak zdecydował się na dziedzinę, która stał się pasją jego życia - wychowanie fizyczne. Zrobił magisterium pracując zawodowo, w sporcie zaś specjalizując się w narciarstwie. I kiedy w 1954 r. działacze wrocławskich związków zawodowych postanowili szerzej ruszyć w karkonoskie narciarstwo,&lt;br /&gt;zwrócili się o&lt;img SRC="http://www.aesculap.com.pl/tata_04.jpg" WIDTH="250" HEIGHT="167" BORDER="0" style="float: left"&gt;pomoc w pierwszym rzędzie do mgr. Rażniewskiego. Nie odmówił. Zostawił niezłą posadę w wojewódzkim mieście, urządzone mieszkanie, asystenturę na uczelni i zagrzebał się w Cieplicach. Nawet nie w powiatowej Jeleniej Górze. Startował sam, w azetesiackich wrocławskich czasach, początkowo w biegach narciarskich, później w konkurencjach zjazdowych, już w barwach Stali Cieplice. Nie uzyskał błyskotliwych sukcesów na tym zawodniczym polu, zdobył jednak rzecz znacznie cenniejszą - serca jeleniogórskiej młodzieży. Jej poświęcił gros entuzjazmu i wysiłków, zarówno w pracy nauczycielskiej w szkole jak i na trenersko-klubowym polu. W zimie narty, w lecie tenis - oto jak wyglądał kalendarz sportowy mgr. Rażniewskiego. Wbrew rozlicznym przeszkodom organizował więc w Sudetach imprezy narciarskie. Puchary Przesieki, Puchary Karkonoszy, wiosenne zawody w Kotle Smogorni.&lt;br /&gt;Nie zawsze wysiłki jego i jemu podobnych entuzjastów znajdowały odzew, dolnośląskie narciarstwo ciągle nie mogło wydostać się z zaścianka. Mgr. Rażniewski walczył, agitował, przekonywał, ale nie załamywał rąk. [...] P. Rażniewski nie zrezygnował też z zajęć instruktora gimnastyki leczniczej w cieplickim uzdrowisku i pracy na niwie narciarskiej w Międzyszkolnym Klubie Sportowym Podgórze Karkonoskie. Działa zarówno zawodowo jak i społecznie na różnych polach i w różnych środowiskach, z zapałem którego bynajmniej nie zgasiły ani lata, ani tzw. obiektywne trudności, ani jakże często spotykany brak zrozumienia. Kołacze do różnych bram, apeluje. No i MKS Podgórze pnie się w narciarstwie systematycznie w górę, zaś młodzi tenisiści z Jeleniej Góry awansują w wojewódzkiej sportowej hierarchii.&lt;/I&gt;  (koniec cyt.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze przytoczę jedno. Andrzej Klamut we wstępie do anegdot wydrukowanych w Gazecie Robotniczej 1988 r., pt.: "Roztargniony Stasio" pisze: (cyt.) "Stanisław Rażniewski to jedna z najciekawszych postaci dolnośląskiego sportu - zapalony działacz, były zawodnik AZS Wrocław i Stali Cieplice, narciarz i tenisista, wychowawca młodzieży i trener. Obecnie kieruje w Jeleniej Górze klubem narciarskim "Aesculap". (koniec cyt.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odsyłam Szanownych Czytelników na stronę internetową "Droga na Łysą Górę", gdzie znajduje się autobiograficzny artykuł Staszka, pt. "Zawiłość losów i działań". Autor pisze tam sporo o sobie. Studiował w Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. A w artykule zawiera refleksje dotyczące uczelni, wychowawców, idei i wartości pracy na rzecz kultury i sportu, oraz określa swoje miejsce w tamtych czasach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stanisław Rażniewski pogłębiał swą wiedzę, rozwijał swoje pasje. Wpadał w wir pracy społecznej, doświadczał prozy życia uczelnianego, startów w zawodach sportowych (AZS), jako student, urzędnik i wyczynowiec w jednej osobie. Można powiedzieć - człowiek orkiestra. Kiełkowały idee... Plany... Sposoby upowszechniania sportu; a w szczególności tenisa i narciarstwa, dyscypliny, którym poświęcał najwięcej czasu. Chciał, aby sporty te (niezwykle drogie, do dnia dzisiejszego, zresztą) były dostępne nawet najbiedniejszej młodzieży. Zawsze myślał o stworzeniu systemu opieki nad dziećmi, dającemu szerokie możliwości ich rozwoju i wychowania. Wymyślił hasło: "Wychowanie przez góry i dla gór". Jego marzenie spełniło się. Jakby na to nie patrzeć, przykład naszej Szkoły i Klubu jest na to żywym dowodem.  Autor opisuje w skrócie długą drogę swojego dojrzewania do roli działacza sportowego. Drogę, która w gruncie rzeczy była początkiem, zalążkiem dzisiejszego Aesculapa. Oddaje klimat pionierskich czasów, między wierszami rysują się cechy charakteru, w treści spore fragmenty życiorysu Stanisława Rażniewskiego. Polecam gorąco tą lekturę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Rażniewski&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;Stanisław Rażniewski - o aktualnej sytuacji Aesculapa i Łysej Góry - film.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="400" height="300"&gt; &lt;param name="allowfullscreen" value="true" /&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always" /&gt;&lt;param name="movie" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=1759836&amp;amp;server=vimeo.com&amp;amp;show_title=1&amp;amp;show_byline=1&amp;amp;show_portrait=0&amp;amp;color=&amp;amp;fullscreen=1" /&gt;&lt;embed src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=1759836&amp;amp;server=vimeo.com&amp;amp;show_title=1&amp;amp;show_byline=1&amp;amp;show_portrait=0&amp;amp;color=&amp;amp;fullscreen=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" width="400" height="300"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/1759836?pg=embed&amp;amp;sec=1759836"&gt;Stanisław Rażniewski&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/user752926?pg=embed&amp;amp;sec=1759836"&gt;Michal Razniewski&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com?pg=embed&amp;amp;sec=1759836"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.        &lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;Na zakończenie - rozdział, który zatytułujmy: "Aesculap i Łysa Góra".  Prawą ręką Staszka w tworzeniu stowarzyszenia Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap i bazy szkoleniowej dla dzieci i młodzieży, Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra Dziwiszów  jest Teresa Rażniewska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 1970 roku Państwo Teresa i Stanisław Rażniewscy zajmują się pracą wychowawczą i organizacyjną na terenie działania Szkoły Narciarskiej Aesculap. Dzięki wspólnym zainteresowaniom, posiadania wrodzonych zdolności kierowania zespołem ludzi, cech wychowawców z powołania, umiejętności wspierania się nawzajem i podejmowaniu trudnych życiowych decyzji mogli się zająć skutecznie propagowaniem narciarstwa w Jeleniej Górze. Wybrali trudną drogę. Wywożenie dzieci w góry to odpowiedzialne zadanie. Trzeba sprostać wielu wymaganiom i oczekiwaniom, wiedzieć jak zaspokoić potrzeby dzieci i ich rodziców, jakich środków użyć, aby białym szaleństwem zarazić jak największą ilość osób. I wreszcie, jeden z najistotniejszych aspektów uprawiania tego zawodu. Wybór terenu miejsc działania szkoły, gwarantujących czyste powietrze, piękne widoki a jednocześnie możliwość bezpiecznej nauki i zabawy na nartach. Przez kilkanaście lat członkowie Szkoły Narciarskiej błąkali się po Sudetach, tracąc czas na dojazdy do różnych ośrodków narciarskich, mniej lub więcej odległych od Jeleniej Góry. Państwo Rażniewscy postanowili pomóc dzieciom, które uczyli jeździć na nartach. W jaki sposób? Otóż wpadli na pomysł, aby przybliżyć góry do Jeleniej Góry. Wybudować wyciągi tam, gdzie do tej pory narciarstwo było białą plamą na mapie. Wyciągi klubowe dostępne na zawołanie dla każdego członka Aesculapa. Było proszę Państwa takie miejsce! Nasi pasjonaci wybrali się na odległą od Jeleniej Góry, zaledwie o 10 kilometrów Łysą Górę, usytuowaną w Grzbiecie Południowym Gór Kaczawskich.  Spełniało ono wszystkie konieczne warunki do bezpiecznego uprawiania narciarstwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od momentu pierwszych spacerów po stokach Łysej Góry nie upłynęło wiele czasu a już zespół ludzi składających się z inżynierów i techników, uczestników członków zarządu kierowanych przez Stanisława Rażniewskiego, przygotowywał do wdrożenia projekty wyciągów w rejonie Dziwiszowa. W 1985 roku wybudowano pierwsze wyciągi - w Dziwiszowie na stoku Ulimka ( miejscowość w bezpośrednim sąsiedztwie Łysej Góry ). A w 1988 roku ruszyła budowa pierwszego wyciągu orczykowego na Łysej Górze. Większość prac wykonywana była społecznym mozołem przez członków i sympatyków Szkoły i Klubu. Wielkim wysiłkiem, natykając się po drodze na przeszkody, wydawałoby się nie do pokonania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Państwo Rażniewscy spędzili na tej górze sporo czasu. I ... może stracili trochę zdrowia. Ale nie na darmo! Teraz uczestnicy Aesculapa jadą ze swoimi instruktorami autobusem na zajęcia zaledwie 15 minut. Na dobrze utrzymanych, sztucznie naśnieżanych trasach jeździ się świetnie i w dużym komforcie. Sześć wyciągów o łącznej przepustowości 2000 osób na godzinę zapewnia dobrą jazdę i stosunkowo małą ilość czasu spędzonego w kolejkach. Jest gdzie się zatrzymać, odpocząć i zjeść. A dla amatorów jazdy po zmroku czekają sztucznie oświetlone trasy. I stało się jasne, że Mikrostacja Sportów Zimowych na Łysej Górze, jest już nie tylko klubową górą. Dzięki pasji Państwa Rażniewskich, wychowania przez Nich instruktorów, zawodników, członków wielu, wielu rodzin, które dzięki Aesculapowi wyszło na spacer w góry, dzięki ich zaangażowaniu w pracę, w Góry Kaczawskie przyjeżdża teraz wielu narciarzy z całej Polski a także z zagranicy. Przyjeżdżają i dziwią się. Jak w takiej małej wiosce, w niskich górach o kapryśnym klimacie mogła powstać stacja o której już słychać w Olsztynie, Szczecinie, Warszawie czy Berlinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marzenia Teresy i Stanisława Rażniewskch prawie się ziściły. Prawie, bo trzeba jeszcze wybudować bazę hotelową na szczycie Łysej Góry....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Rażniewski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pionier - Stanislaw Rażniewski&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przewodniczący Prezydium WRN we Wrocławiu, mgr Ostapczuk, nie mógł sobie przypomnieć jego nazwiska. Województwo duże, ofiarnych działaczy tysiące! Ale dzieło jego pamiętał. A jakże, doskonale! Wymienił nawet cyfrę. Zbudowali wtedy - w dużej mierze czynem społecznym, którego właśnie on był inspiratorem i podstawowa siłą napędową - pięć kortów tenisowych. Zapaleniec, ofiarny działacz - tak właśnie określił sylwetkę tego człowieka "ojciec" jednego z najpotężniejszych w Polsce województw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Szukacie pozytywnego bohatera? to go macie! - nie mogę odmówić sobie przyjemności zacytowania wypowiedzi mgra Bronisława Ostapczuka. Jako, że nie tylko od lat już znam doskonale tego zapaleńca, ale i startowaliśmy wspólnie w narciarstwie w barwach jednego klubu, walczyliśmy też na tenisowym korcie i w szrankach... gorących dyskusji. No bo z biegiem lat człowiek patrzył na wiele spraw trzeźwiej, z wyczuciem dystansu, Stanisław Rażniewski zaś, choć stuknął mu już czwarty krzyżyk, pozostawał niezmiennie zapaleńcem, pionierem z ducha i przekonań, człowiekiem, o którym można powiedzieć, że wywodzi się z klanu tych, co to zawsze siły na zamiary mierzą.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie - pionier - oto jest najwłaściwsze określenie mgra Rażniewskiego. Gdyż choć od pionierskich czasów odradzajacego się w polskości &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/stanislaw_na_trasie.jpg" WIDTH="265" HEIGHT="385" BORDER="0" style="float: right"&gt;Dolnego Śląska minęło już dwadzieścia lat, p. Stanisław pionierem pozostał. I pionierem tego wszystkiego, co nowe i trudne, co wywalczyć trzeba było niemałym nakładem sił i entuzjazmu - już zostanie.&lt;br /&gt;Jest jednym z pierwszych. Miał wówczas - latem 1945 r. gdy przybył tu do zrujnowanego Wrocławia z rodzinnego Zagłębia - zaledwie 22 lata. Wspólnie z takimi jak on entuzjastami przystąpił do zabezpieczania tego, co służyć miało w przyszłości jemu samemu i tysiacom jego kolegów i majatku wrocławskich wyższych uczelni. Spróbował medycyny, zrobił nawet pięć semestrów, ostatecznie jednak zdecydował się na dziedzinę, która stał się pasją jego życia - wychowanie fizyczne. Zrobił magisterium pracując zawodowo, w sporcie zaś specjalizując się w narciarstwie. I kiedy w 1954 r. działacze wrocławskich związków zawodowych postanowili szerzej ruszyć w karkonoskie narciarstwo, zwrócili się o pomoc w pierwszym rzędzie do mgr. Rażniewskiego. Nie odmówił. Zostawił niezłą posadę w wojewódzkim mieście, urządzone mieszkanie, asystenturę na uczelni i zagrzebał się w Cieplicach. Nawet nie w powiatowej Jeleniej Górze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Startował sam, w azetesiackich wrocławskich czasach, początkowo w biegach narciarskich, później w konkurencjach zjazdowych, już w barwach Stali Cieplice. Nie uzyskał błyskotliwych sukcesów na tym zawodniczym polu, zdobył jednak rzecz znacznie cenniejszą - serca jeleniogórskiej młodzieży. Jej poświęcił gros entuzjazmu i wysiłków, zarówno w pracy nauczycielskiej w szkole jak i na trenersko-klubowym polu. W zimie narty, w lecie tenis - oto jak wyglądał kalendarz sportowy mgr. Rażniewskiego. Wbrew rozlicznym przeszkodom organizował więc w Sudetach imprezy narciarskie. Puchary Przesieki, Puchary Karkonoszy, wiosenne zawody w Kotle Smogorni. Nie zawsze wysiłki jego i jemu podobnych entuzjastów znajdowały odzew, dolnośląskie narciarstwo ciągle nie mogło wydostać się z zaścianka. Mgr. Rażniewski walczył, agitował, przekonywał, ale nie załamywał rąk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszły też pierwsze owoce pracy.&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/staszek_karykatura.jpg" WIDTH="250" HEIGHT="330" BORDER="0" style="float: left"&gt; Po sześciu latach impasu ruszył z martwego punktu jeleniogórski tenis. W 1962 r. oddano do użytku przy jeleniogórskim Młodzieżowym Domu Kultury korty, o których mówił przewodniczący Ostapczuk, powstał Karkonoski Klub Tenisowy. Własnie w MDK pracuje do dziś mgr. Rażniewski, prowadząc równoczesnie Dom Chemika przy jeleniogórskiej Celwiskozie.&lt;br /&gt;P. Rażniewski nie zrezygnował też z zajęć instruktora gimnastyki leczniczej w cieplickim uzdrowisku i pracy na niwie narciarskiej w Międzyszkolnym Klubie Sportowym Pogórze Karkonoskie. Działa zarówno zawodowo jak i społecznie na różnych polach i w różnych środowiskach, z zapałem którego bynajmniej nie zgasiły ani lata, ani tzw. obiektywne trudności, ani jakże często spotykany brak zrozumienia. Kołacze do różnych bram, apekuje. No i MKS Pogórze pnie się w narciarstwie systematycznie w górę, zaś młodzi tenisiści z Jeleniej Góry awansują w wojewódzkiej sportowej hierarchii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisaliśmy o jednym z pionierów, o jednym z przedstawicieli klanu ludzi wielkiej pasji. Jest ich tu na Jeleniogórskiej Ziemi niemało. Ot, tacy chociażby jak osiadłe od blisko 20 lat w Szklarskiej Porębie małżeństwo Gorayskich. On - przewodnik PTTK, ona nauczycielka i trener grupy dziewcząt w MKS Podgórze, oboje oddani instruktorzy narciarscy pracujacy w domach Funduszu Wczasów Pracowniczych. Ludzie pełni energii, światli, o szerokich horyzontach. Zapytałem ich wprost - dlaczego zagrzebaliście się tutaj w Karkonoszach, czy nie żałujecie tej decyzji, czy nie ciągnie was do wielkiego miasta? Odpowiedzieli mi niemal z oburzeniem - tu przecież jest nasz dom. My nie przewracamy papierków w biurze, tutaj właśnie czujemy się potrzebni i widzimy jak nasza konkretna praca daje konkretne owoce... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z archiwum... Tygodnik "Sportowiec", Nr 15 (802), 12 kwietnia 1966 r.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krzysztof Blauth&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;O Stanisławie&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniższy artykuł przygotowany został na potrzeby jednego z wydawnictw jubileuszowych Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Zawiera refleksje dotyczące uczelni, wychowawców,  idei i wartości pracy na rzecz kultury i sportu, oraz określa miejsce autora w tamtych czasach. Stanisław Rażniewski pogłębiał swą wiedzę, rozwijał swoje pasje. Wpadał w wir pracy społecznej, doświadczał prozy życia uczelnianego, startów w zawodach sportowych (AZS), jako student, urzędnik i wyczynowiec w jednej osobie. Można powiedzieć - człowiek orkiestra. Kiełkowały idee... Plany... Sposoby upowszechniania sportu; a w szczególności tenisa i narciarstwa, dyscypliny, którym poświęcał najwięcej czasu. Chciał,  aby sporty te (niezwykle drogie, do dnia dzisiejszego, zresztą)  były dostępne nawet najbiedniejszej młodzieży. Zawsze myślał o stworzeniu systemu opieki nad dziećmi, dającemu szerokie możliwości ich rozwoju i wychowania.&lt;br /&gt;Wymyślił hasło: "Wychowanie przez góry i dla gór". Jego marzenie spełniło się. Jakby na to nie patrzeć, przykład naszej Szkoły i Klubu jest na to żywym dowodem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor opisuje w skrócie długą drogę swojego dojrzewania do roli działacza sportowego. Drogę, która w gruncie rzeczy była początkiem, zalążkiem dzisiejszego Aesculapa  (ewenementu tak w świecie byłej komuny, jak i w dobie kapitalizmu).   Oddaje klimat pionierskich czasów,  między wierszami rysują się cechy charakteru, w treści spore fragmenty życiorysu Stanisława Rażniewskiego.  Artykuł został napisany w 1975 roku.  Przygotowując tekst do niniejszej publikacji (wrzesień 2006), dokonałem niezbędnych korekt, w żaden sposób nie zmieniających zasadniczej treści i intencji Autora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Rażniewski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wspomnienie&lt;/b&gt; w związku z: 50-leciem rozpoczęcia studiów na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu i Politechniki we Wocławiu, 50-leciem Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, 75-leciem Polskiego Związku Narciarskiego, 75-leciem Polskiego Związku Tenisowego, 50-leciem Dolnośląskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;b&gt;Zawiłość losów i działań&lt;/b&gt;... &lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;...osobistych i instytucjonalnych w dziedzinie wychowania, kultury fizycznej, sportu, rekreacji, higieny życia jest tak wielka, a jednocześnie fascynująca ciągiem zjawisk i faktów minionego XXX-lecia, że ich adekwatne opisanie, czy ledwie wspomnienie jest zadaniem zbyt trudnym, zbyt poważnym, by udało się choć w cząstce spełnić oczekiwania czytelnika jubileuszowego wydawnictwa.&lt;br /&gt;Moje retrospektywne refleksje dotyczące biegu spraw i wybranej, zasłużonej uczelni piszę z pozycji niespokojnego, trudnego wychowanka, który do dziś nie zdołał spełnić marzeń swego czynnego życia i pracy zawodowej. Człowieka, któremu przypadło w udziale wykonać wiele zadań celów znaczących, lecz etapowych, peryferyjnych i specjalistycznych.&lt;br /&gt;Wszystkie one jednak koncentrowały się na jednym pasjonującym, humanistycznym i biologicznym temacie: człowiek i jego cielesna , psychomotoryczna osobowość egzystencjalna - jego wychowanie i przetrwanie w wieku ogromnego skoku technicznego, cywilizacyjnego i kulturowego ludzkości, w wieku wojen i przemian ponadczasowych o światowym zasięgu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powstanie naszej uczelni -  to skutek ciekawych i ważkich poczynań ludzi i społeczności. Dynamizm i entuzjazm pracy owych 20 tysięcy wrocławiaków, którzy jesienią  1945 roku, dali zaczyn sprawie - budowy sportu na Dolnym Śląsku, do dziś owocujący doświadczeniami i trwałymi osiągnięciami.&lt;br /&gt;Uczelnia była w sercach młodych ludzi, pragnących po wojennej zawierusze spokoju, przyzwoitych warunków do pracy, możliwości nabywania lub pogłębiania wiedzy, czy po prostu zakosztowania barwnego studenckiego życia. Przybywali z różnych miejsc i czasów, a nieśli z sobą z jednej strony brzemię strasznej wojny, przeżyć i cierpień, z drugiej - nadzieję i wiarę w dobrą przyszłość. W zakątku Wrocławia, u  zbiegu ulic Vitellona i Banacha pracowało setki a czasem i tysiące ludzi. W kręgu spotkań 1946 i 1947 roku obcowali ze sobą i tworzyli nową rzeczywistość szkoły, młodzież i profesorowie, pochodzący z najrozmaitszych środowisk, ludzie o najróżniejszych kwalifikacjach zawodowych i umiejętnościach. Nauczyciele wychowania fizycznego, naukowcy, pracownicy fizyczni i umysłowi, studenci...&lt;br /&gt;Studenci AWF... Jakież bogactwo typów i charakterów! Wszystkich, dosłownie wszystkich, począwszy od założycieli, z Andrzejem Klisieckim na czele, a skończywszy na najmłodszym pierwszoroczniaku połączyło w tej pierwszej chwili umiłowanie sportu.  Zadania i cele były jasne i czytelne. Choć nie były łatwe. Ogrom wieloletniej pracy piętrzył się szczególnie przed tymi, którzy wybrali trudny zawód wychowawcy dzieci i młodzieży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uniwersytet i Politechnika we Wrocławiu, a w tym Wydział Lekarski i Wydział Weterynarii mają specjalne zasługi w tworzeniu STUDIUM WYCHOWANIA FIZYCZNEGO. Studium z nich wyrosło i było ich integralną częścią do 1951 roku.&lt;br /&gt;Rzecz jednak arcyważna. Od pierwszej chwili dążyło do jak najszybszego uzyskania operatywnej, organicznej autonomii i prestiżu naukowego. Założyciele od samego początku  wyrażali wolę stworzenia uczelni wychowania fizycznego z prawdziwego zdarzenia. I jak się później okazało, dopięli swego. Rzeczywistość nawet przerosła ich oczekiwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Etapy moich studiów wyrażają się dwoma indeksami:&lt;br /&gt;Studenta medycyny na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu i Politechniki oraz Studium Wychowania Fizycznego. Ten tematyczny związek narodził się 21 sierpnia 1945 roku i trwa do dziś. Czy jadąc pamiętnego lata zdemobilizowaną ciężarówką "Dodge" z ekipą Uniwersytetu Jagiellońskiego do nieznanego Wrocławia mogłem przewidzieć bieg wypadków swego dolnośląskiego XXX-lecia? Chyba nie bardzo... Sam wyjazd był przypadkowy. Spowodował go Tadeusz Owiński, którego spotkałem  na skrzyżowaniu w Modrzejowie koło Niwki.  Wysiadł on na chwilę z ciężarówki pełnej asystentów oraz profesorów i idąc na pocztę natknął się na mnie. Nie musiał długo przekonywać... Dostałem dwadzieścia minut na spakowanie rzeczy, i... już tłoczyłem się na drewnianej ławce auta w tym szacownym gronie.  W każdym razie zaczynałem od młodszego asystenta i pracownika sekretariatu Wydziału Lekarskiego.&lt;br /&gt;Początki... nowe kontakty, przyjaźnie. Niezapomniani: Ludwik Hirszfeld, Tadeusz Baranowski, Andrzej Klisiecki, Anna Targońska, Anna Szmitt, Hugo Steinhaus i Van do Knty ? Hotel "Miruss", staż akademicki,  praca urzędnika dziekanatu, zakładanie i działalność w AZS. Czas zdobywania wiedzy i tworzenia własnej osobowości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrodził się wówczas aktywista sportu akademickiego, który szlify zdobywał jeszcze w przedwojennym AKS Niwka, a po wojnie w Lechii Mysłowice. Duży wpływ na moją edukację miało grono współczesnych mi osób, otaczających na co dzień we wrocławskim AZS-ie, niepowtarzalnych i wspaniałych. A mianowicie: Dionizy Smoleński, Stanisław Kulczyński, Mieczysław Cena, Józef Kauffman-Pstrokoński, Stanisław Iwankiewicz.&lt;br /&gt;Miałem wspaniały start, jako student medycyny, lubiany przez profesorów i kolegów. Jednak zabrakło mi wytrwałości i uporu w jakimś momencie. Trzy podejścia z anatomii, niedostatek specyficznych umiejętności zapamiętywania wiedzy w tym zakresie, i... porażka. Bardzo przeżyłem dramat spalenia mostów  po blisko 3-letnich studiach medycznych. Zawiodłem niektórych ludzi tamtych lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy owak sport akademicki wiódł mnie już prosto w mury Studium Wychowania Fizycznego. Mimo, że nie byłem "orłem" w dziedzinie sprawności ruchowej, z sentymentem wspominam praktyczne zajęcia na tej uczelni. Udzielałem się tam również w Kole Studentów SWF i pełniłem jakiś czas funkcję prezesa. Brałem oczywiście udział we wszelkich imprezach i zajęciach poza murami szkoły. O zajęciach, treningach i pracy społecznej na obozach w Złocieńcu i Zieleńcu nie sposób zapomnieć. Tam nasi mentorzy robili z nas ludzi - wielcy naszego świata: Antoni Szymański, Jan Fazanowicz, Balcer, Górny, Ulatowski, Stawczyk, Winert, Skrodzki, Berezecki i inni. Pomagali nam zdobywać szlify nauczycieli, wychowawców, i instruktorów. Zapamiętałem szczególnie szczupłą, wysportowaną, bardzo lubianą przez studentów, postać profesora Antoniego Szymańskiego, pod którego doświadczonym okiem wyrastaliśmy na wuefistow, trenerów, działaczy? Do tej pory z wdzięcznością i głębokim szacunkiem wspominamy naszych wychowawców. Mobilizowali nas nieustannie, edukowali, wskazywali drogę? Podejmowaliśmy wyznaczone zadania bez mrugnięcia okiem, świadomi ciążącej na nas odpowiedzialności - już wtedy przygotowywaliśmy się do przekazanie tej wiedzy następnemu pokoleniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Były to czasy pionierskie, powstawały podwaliny turystyki i sportu w powojennym, żądnym normalności świecie. A my byliśmy świadkami tworzenia przodującej dziś uczelni w kraju.  I... z satysfakcją przychodzi to mówić - AWF i nasi promotorzy wykształcili wielotysięczną rzeszę naukowców, dydaktyków i organizatorów, specjalistów, najróżniejszych dziedzin kultury fizycznej.   Wielu ze znakomitych jej absolwentów sprawdziło się w praktycznym działaniu na terenie Dolnego Śląska. Organizowali bazę, budowali obiekty sportowe, zakładało kluby. W wyniku usilnych starań, po latach doprowadzają do powstania w Jeleniej Górze filii AWF.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie codziennie weryfikuje uczelnię i jej absolwentów. Widoczne gołym okiem skutki działań animatorów kultury i sportu, są tematem wielu publikacji w mediach. Przedstawia się, omawia i analizuje wyniki w wyczynie. Ocenia się na bieżąco dokonania na rzecz upowszechniania sportu, udostępniania szerokiemu ogółowi obiektów sportowych itp. Istnieje presja społeczna (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) popychająca do efektywnej pracy, do podejmowania energicznych kroków na drodze rozwoju bazy sportowo-wypoczynkowej, w trosce o zdrowie dzieci, młodzieży, dorosłych. Profilaktyka jest nadrzędnym celem i w tej dziedzinie życia zrobiliśmy wiele. A więc wyrównujemy zaniedbania, usuwamy zaległości i przeszkody. Chętnie legitymujemy się jak doraźnymi lub trwałymi sukcesami. Cieszymy się z  ewidentnego postępu w kulturze fizycznej. Jednak pragnę przestrzec przed zbytnim optymizmem.  Myślę, że ulegają zachwianiu proporcje między wysokim poziomem pracy uczelni, a poziomem pracy praktyków terenowych, że jest ich mniej niż się oczekuje (może niespełnieni z różnych powodów, realizują się w innych zawodach). Kontynuacja wiązania nauki z praktyką wydaje się być szczególnie ważna, konieczna na terytoriach peryferyjnych. Marzę o wdrożeniu jakiejś doskonałej strategii działania, prowadzącej w końcowym efekcie do skutecznego usportowienia młodego pokolenia, które nawiasem mówiąc wchodzi w XXI wiek. Podjęcia takich kroków, użycia na tyle ważkich argumentów, aby młodzi ludzie uznali za priorytetowe zachowanie higieny życia.  Aby wyrobili w sobie potrzebę ruchu i systematycznego wysiłku fizycznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje refleksje kończę optymistycznym akcentem... Jestem bowiem osobiście, upartym optymistą. Wierzę, że nauczyciele wychowania fizycznego i trenerzy-specjaliści z różnych dyscyplin sportowych nie będą się gubić w toku fundamentalnej pracy, zatracać w gąszczu biurokratycznych, niepotrzebnych nieraz obowiązków, wynikających z błędnej polityki kadrowej. Że zostaną wykorzystani do konkretnych działań merytorycznych - stricte: NAUCZANIA I WYCHOWANIA PRZEZ SPORT. Wreszcie, co uważam za rzecz doraźnie najważniejszą? że zostanie natychmiast zahamowany exodus tych ludzi do innych profesji (niestety taką mamy rzeczywistość - z powodu braku warsztatu pracy, małych zarobków, niedocenianego i lekceważonego przez decydentów przedmiotu - usportowienie młodzieży przegrywa z matematyką, fizyką czy śpiewem). Właśnie  pionu oświaty i wychowania zjawisko to dotyczy w szczególności. Cała nadzieja w tym, że ministrowie i kuratorzy przebudzą się z letargu.&lt;br /&gt;Wierzę, że zaczną tworzyć znakomite programy szkoleniowe, skutkujące z jednej strony poprawą stanu bazy sportowej i wyników olimpijskich, a z drugiej - powszechnością kultury fizycznej i dostępnością nowoczesnych obiektów dla WSZYSTKICH.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stanisław Rażniewski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z archiwum.&lt;br /&gt;Był kiedyś w Cieplicach klub sportowy o dźwięcznej nazwie "Stal". Stanisław Rażniewski piastował w nim funkcję trenera koordynatora... &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Anegdoty o sporcie i sportowcach.&lt;br /&gt;Gazeta Robotnicza, NR 12 (11996) z 16-17.01.1988 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stanisław Rażniewski to jedna z najciekawszych postaci dolnośląskiego sportu - zapalony działacz, były zawodnik AZS Wrocław i Stali Cieplice, narciarz i tenisista, wychowawca młodzieży i trener. Obecnie kieruje w Jeleniej Górze klubem narciarskim "Aesculap". O barwnym sportowym życiu Stasia krąży wiele anegdot. Oto trzy z nich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dworzec kolejowy w Jeleniej Górze. Spotykają się tu zawodnicy klubu Stal jadący na Narciarskie Mistrzostwa Polski do Zakopanego. Rażniewski jako kierownik ekipy jest oczywiście pierwszy. Powoli przybywają następni: Jan Maria Klamut, Egon Myśliwiec, Jan Bartkiewicz, Romek Oberstein. &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/wyklad_staszka.jpg" WIDTH="378" HEIGHT="266" BORDER="0" style="float: right"&gt;Zajmują miejsca w wagonie.&lt;br /&gt;Zbliża się godzina odjazdu. Zawiadowca daje sygnał, pociąg rusza. Wtem ktoś zauważa, że Staszka nie ma w przedziale. - Patrzcie, patrzcie - słychać wołanie. - Stasiu stoi na peronie! - Faktycznie, tak się zagadał ze znajomym, że przegapił odjazd pociągu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dogoni nas taksówką we Wrocławiu - mówi któryś z zawodników - tylko, że ten pościg pochłonie wszystkie nasze diety. Ciężko będzie z jedzeniem w Zakopanem.&lt;br /&gt;Rażniewski faktycznie nie traci głowy i na postoju taksówek przed dworcem wsiada do potężnego "Humbera" (były to lata pięćdziesiąte), każe taksówkarzowi jechać nie do Wrocławia, lecz Jaworzyny i tam dołącza do swojej drużyny. Koledzy byli szczęśliwi, bo tym samym uratowała się część ich diet.  &lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;* * *   &lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;Kolejna podróż do Zakopanego na centralne zawody. Dojazd do Krakowa odbył się bez przeszkód, dopiero w pociągu relacji Kraków - Zakopane był straszny tłok. Ale narciarze dali sobie radę.&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/smog_01.jpg" WIDTH="313" HEIGHT="224" BORDER="0"style="float: left"&gt;  Poukładali w przedziale swoje narty i kijki, na to położyli plecaki i każdy usiadł gdzie popadło. Zmęczeni podróżą wkrótce zasnęli.&lt;br /&gt;W Zakopanem sportowcy z Karkonoszy rozlokowali się w domu wypoczynkowym FWP "Belweder". Stasiu jako szef wyprawy miał w swoim plecaku drogocenne smary, ale, że w pociągu klika godzin drzemał mając plecak za poduszkę, smary rozpuściły się i skleiły całą jego zawartość. Rażniewski ostrożnie wyciągał odzienie upaprane czarną, lepką breją, złożoną ze "Swixów", "Klistrów" i "Hollmenkoli". Uratowały się bodaj tylko jedne kalesony. Koledzy oczywiście zaczęli ryczeć ze śmiechu, ale szybko przestali, kiedy Stasiu zapytał ich czym będą smarowali narty podczas zawodów.   &lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;* * *       &lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;Ponownie jesteśmy w Zakopanem. Narciarze ze Stali trenują na Krokwi skoki, a biegacze w jej pobliżu mają trasy biegowe. Zjazdowcy udają się codziennie na Kasprowy Wierch, gdzie na Hali Gąsienicowej lub Goryczkowej ćwiczą slalomy.&lt;br /&gt;Tego dnia Rażniewski ma zaplanowany trening zjazdowy. Musi wyjść wcześnie, bilet ma na jeden z rannych kursów kolejki na Kasprowy, a do stacji w Kuźnicach też trzeba dość długo jechać. Przed wyjściem ustala jeszcze ze wszystkimi zawodnikami szczegóły treningu, bierze sprzęt i spiesznie wychodzi. - Jest dość późno - zauważa ktoś - ale może jeszcze zdąży na kolejkę.&lt;br /&gt;W tym momencie drzwi się otwierają i z impetem wpada Stasio wołając od progu: - Gdzie są moje kijki? Pomyliłem się i wzięłem nie te co trzeba. - Zmienia kijki i wychodzi tym razem z żoną Teresą, która postanowiła go odprowadzić do Kuźnic.&lt;br /&gt;Przygotowania skoczków i biegaczy do treningu już skończone. Mają właśnie wyjść, kiedy drzwi się znów otwierają. Staje w nich Teresa. Słuchajcie - mówi - Staszek pomylił się i wziął moje narty. Gdzie są jego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Andrzej Klamut&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Teresa i Stanislaw&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 1970 roku Państwo Teresa i Stanisław Rażniewscy zajmują się pracą wychowawczą i organizacyjną na terenie działania Szkoły Narciarskiej Aesculap. Dzięki wspólnym zainteresowaniom, posiadania wrodzonych zdolności kierowania zespołem ludzi, cech wychowawców z powołania, umiejętności wspierania się&lt;br /&gt;nawzajem i podejmowaniu trudnych życiowych decyzji mogli się zająć skutecznie propagowaniem narciarstwa w Jeleniej Górze. Wybrali trudną drogę. Wywożenie dzieci w góry to odpowiedzialne zadanie. Trzeba sprostać wielu wymaganiom i oczekiwaniom, wiedzieć jak zaspokoić potrzeby dzieci i ich rodziców,&lt;br /&gt;jakich środków użyć, aby białym szaleństwem zarazić jak największą ilość osób. I wreszcie, jeden z najistotniejszych aspektów uprawiania tego zawodu. Wybór terenu miejsc działania szkoły, gwarantujących czyste powietrze, piękne widoki a jednocześnie możliwość bezpiecznej nauki i zabawy na nartach.&lt;br /&gt;Przez kilkanaście lat członkowie Szkoły Narciarskiej błąkali się po Sudetach, tracąc czas na dojazdy do różnych ośrodków narciarskich, mniej lub więcej odległych od Jeleniej Góry. Państwo Rażniewscy postanowili pomóc dzieciom, które uczyli jeździć na nartach. W jaki sposób? Otóż wpadli na pomysł, aby przybliżyć góry do Jeleniej Góry. Wybudować wyciągi tam, gdzie do tej pory narciarstwo było białą plamą na mapie. Wyciągi klubowe dostępne na zawołanie dla każdego członka Aesculapa. Było proszę Państwa takie miejsce! Nasi pasjonaci wybrali się na odległą od Jeleniej Góry, zaledwie o 10 kilometrów Łysą Górę, usytuowaną w Grzbiecie Południowym Gór Kaczawskich. Miejsce to spełniało wszystkie konieczne warunki do bezpiecznego uprawiania narciarstwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od momentu pierwszych spacerów po stokach Łysej Góry nie upłynęło wiele czasu a już zespół ludzi składających się z inżynierów i techników, uczestników członków zarządu kierowanych przez Stanisława Rażniewskiego, przygotowywał do wdrożenia projekty wyciągów w rejonie Dziwiszowa. W 1985 roku wybudowano pierwsze wyciągi - w Dziwiszowie na stoku Ulimka ( miejscowość w bezpośrednim sąsiedztwie Łysej Góry ). A w 1988 roku ruszyła budowa pierwszego wyciągu orczykowego na Łysej Górze. Większość prac wykonywana była społecznym mozołem przez członków i sympatyków Szkoły i Klubu. Wielkim wysiłkiem, natykając się po drodze na przeszkody, wydawałoby się nie do pokonania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Państwo Rażniewscy spędzili na tej górze sporo czasu. I ... może stracili trochę zdrowia. Ale nie na darmo! Teraz uczestnicy Aesculapa jadą ze swoimi instruktorami autobusem na zajęcia zaledwie 15 minut. Na dobrze utrzymanych, sztucznie naśnieżanych trasach jeździ się świetnie i w dużym komforcie. Cztery wyciągi o łącznej przepustowości 2000 osób na godzinę zapewniają dobrą jazdę i stosunkowo małą ilość czasu spędzonego w kolejkach. Jest gdzie się zatrzymać, odpocząć i zjeść. A dla amatorów jazdy po zmroku czekają sztucznie oświetlone trasy. I stało się jasne, że Mikrostacja Sportów Zimowych na Łysej Górze, jest już nie tylko klubową górą. Dzięki pasji Państwa Rażniewskich, wychowania przez Nich instruktorów, zawodników, członków wielu, wielu rodzin, które dzięki Aesculapowi wyszło na spacer w góry, dzięki ich zaangażowaniu w pracę, w Góry Kaczawskie przyjeżdża teraz wielu narciarzy z całej Polski a także z zagranicy. Przyjeżdżają i dziwią się. Jak w takiej małej wiosce, w niskich górach o kapryśnym klimacie mogła powstać stacja o której już słychać w Olsztynie, Szczecinie, Warszawie czy Berlinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marzenia Teresy i Stanisława Rażniewskch prawie się ziściły. Prawie, bo trzeba jeszcze wybudować bazę hotelową na szczycie Łysej Góry....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Rażniewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-721916701874697731?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/721916701874697731'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/721916701874697731'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2008/03/stanisaw.html' title='Stanisław'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-3229146561246217213</id><published>2008-03-17T07:11:00.000-07:00</published><updated>2011-07-03T13:26:21.014-07:00</updated><title type='text'>Teresa</title><content type='html'>&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;W 1970 roku założyła Szkołę Narciarską i Sudecki Klub Sportowy Aesculap. Kierując nią nieprzerwanie przez wiele lat wychowała ok. 6 tys. uczniów. Zaraziła białym szaleństwem wielu ludzi, którzy obecnie jeżdżą bądź wracają do narciarstwa. Udaje się jej namówić do uprawiania tego pięknego sportu całe rodziny. A najlepszym tego dowodem jest fakt uczestnictwa w zajęciach Aesculapa już kilku pokoleń narciarzy. Co sobotę i niedzielę ekspediuje w góry dzieci, ich rodziców i dziadków. Wszyscy w swoim czasie uczyli się w Szkole i Klubie jazdy na nartach. Co ciekawe, że dzieci te prowadzone są przez nauczycieli, którzy podstawy narciarstwa i szlify instruktorskie również zdobyli pod okiem Pani Teresy. To jest tu regułą. Prezes Teresa Rażniewska tak zorganizowała pracę w stowarzyszeniu, że jest ono w zasadzie samowystarczalne w każdym względzie. Wypracowany przez lata (wspólnie mężem Stanisławem) system szkolenia zapewnia stały napływ kadry, rekrutującej się po prostu z uczestników szkoły. Narzuca się zdanie: "nasze duże dzieci uczą małe dzieci".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uparcie i konsekwentnie kontynuuje, realizuje dzieło Stanisława Rażniewskiego, ideę zwariowaną, jak się nam wszystkim kiedyś wydawało - buduje stację narciarską na Łysej Górze. Matczynym okiem dogląda coraz to nowych inwestycji: wyciągi narciarskie, system sztucznego śnieżenia, oświetlenie elektryczne stoków, ratraki, schronisko... Pomysł Stanisława Rażniewskiego, pioniera narciarstwa nierealny w oczach środowiska jeleniogórskiego sportu okazał się jednak trafiony - był strzałem w "dziesiątkę". Ale właśnie za sprawą mrówczej pracowitości i zdolności organizacyjnych Pani Teresy. Tylko dlatego Łysa Góra tętni życiem, nie tylko już zimowa porą. Fachowcy od planowania biznesów zachodzą w głowę, jak mogło udać się takie przedsięwzięcie. Przecież zima w Górach Kaczawskich (których szczyty sięgają niewiele więcej niż 700 m npm) jest krótka ? śnieg (nawet ten sztuczny) utrzymuje się niecałe trzy miesiące w roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewnia pracę ludziom z okolicznych miejscowości. Większość pracowników mieszka w Górach Kaczawskich bądź w Jeleniej Górze. Dba o powierzone jej dzieci. Zajęcia nauki jazdy na nartach muszą być przeprowadzane w przyjaznym, bezpiecznym miejscu. Mikrostacja Sportów Zimowych Łysa Góra w Dziwiszowie spełnia te wymogi i powstała właśnie w trosce o wygodę naszych wychowanków. Poszła na zawsze w niepamięć sprawa uciążliwych autobusowych wypraw uczestników Aesculapa w odległe Karkonosze. Teraz dzieci jadą na narty tylko 15 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wysyła w Świat swoich zawodników i instruktorów. Pod jej przewodnictwem zawodnicy Szkoły i Klubu zdobyli wiele medali i wyróżnień. Do największych osiągnięć sportowych Aesculapa należą: zdobycie wielokrotnych tytułów Mistrza Polski przez zawodników Piotra Kaczmarka i Katarzynę Karasińską oraz udział instruktorów i ich wychowanków w Kongresie Międzynarodowej Organizacji Instruktorów Amatorów (IVSI). Prawdziwym hitem, wydarzeniem, które zadziwiło Dolny Śląsk, Polskę i Świat jest wejście Katarzyny Karasińskiej do alpejskiej elity, poprzez uzyskanie miejsc w pierwszej trzydziestce Pucharu Świata w slalomie oraz zdobycie Pucharu Europy w tej samej konkurencji. Kasia pomimo tego, że obecnie ma międzynarodowej sławy trenerów, stale ciepło podkreśla, iż jej pierwszą nauczycielką była właśnie Teresa Rażniewska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Notka biograficzna z Encyklopedii Who is Who Hübnera, cyt.: "Prezes stowarzyszenia, założyciel (1970) szkoły Narciarskiej im Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap, Jelenia Góra, ul. Szymanowskiego 5/10, urodzona w Berezie Kartuskiej, 5.06.1932, maż: Stanisław. Synowie: Michał (1953) i Tomasz (1957). Rodzice: Jan i Maria. Babcia: Helena Mniszek-Tchorznicka, autorka wielu powieści, między innymi "Trędowatej". W. 1950 r. Liceum Rybackie, Kariera zawodowa: Wydział Finansowy (WRN) we Wrocławiu, PP Uzdrowisko Cieplice Śl. Zdrój. Sukcesy osobiste: Wybudowanie kompleksu sportowego: Mikrostacji Sportów Zimowych "Łysa Góra", wychowanie ok. 6 tys. uczniów szkoły narciarskiej. Odznaczenia: Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej, Srebrny Krzyż Zasługi, Honorowy Instruktor PZN". W 2004 roku została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Rażniewski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szefowa&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z nartami nie rozstaje się od prawie czterdziestu lat. Jej przygoda z białym sportem zaczęła się od tego, że przez pierwsze 12 lat małżeństwa ze Stanisławem Rażniewskim walczyła o to by wreszcie rzucił w kąt deski, zajął się rodziną i zaczął zarabiać godziwe pieniądze na jej utrzymanie. Opowiada tę historię, śmiejąc się z przewrotności losu, ale wtedy - młodej mężatce z dwójką małych dzieci - nie było wcale tak wesoło.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nigdy nie było go w domu, trenował narciarzy w klubie Stal Cieplice (w późniejszych latach doszła jeszcze praca w szkole w roli nauczyciela wf) - opowiada. - Ciągle w rozjazdach, jak nie na treningu to na zawodach, albo na obozie sportowym.&lt;br /&gt;Kiedy synowie Tomek i Michał nieco podrośli, sami zaczęli szusować. Ciągnęło ich w góry, ale tata nie miał dla nich czasu, więc to jej przypadło czuwanie nad pociechami. W tym czasie ciężko zachorowała na astmę i lekarz zalecił jak najwięcej świeżego powietrza. Widząc, iż żadną siłą nie odciągnie męża od nart, za namową kolegów, postanowiła dołączyć do reszty rodziny i - będąc już po trzydziestce - zaczęła się uczyć jazdy na nartach, traktując to jako zło konieczne. Zniechęcony mąż w końcu sięgnął po argument ambicjonalny: "Ona nigdy nie nauczy się jeździć! Dajcie jej spokój, niech siedzi w domu!" - powiedział w obecności znajomych i dzieci. Znał charakter żony i wiedział, że to zadziała. "Co, nie nauczę się? No to zobaczycie!" - powiedziała sobie w duchu. I zobaczyli - narty wciągnęły panią Teresę na dobre. Zrobiła nawet uprawnienia pomocnika instruktora.&lt;br /&gt;Ludzie mówią, że ma charakter po swojej sławnej babci Helenie Mniszek, autorce Trędowatej - powieści która stała się bestselerem międzywojennego dwudziestolecia. Tak samo ambitna, oddana niemodnej już społecznikowskiej idei i z uporem dążąca do celu. Babcię zna głównie z opowiadań swojej matki Marii Fickiej (jednej z czterech córek pisarki), bo sama miała zaledwie dziesięć lat gdy Helena Miniszek-Tchorznicka) zmarła w czasie wojny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Wiem, że nas kochała, ale jej ulubionym wnukiem był mój brat Antoni, który też mieszkał w Jeleniej Górze - mówi pani Teresa. Helena Mniszek, prócz tego, że całe życie pisała (oprócz Trędowatej wydała wiele innych książek), była przewodniczącą Koła Ziemianek, należała do Przysposobienia Wojskowego, założyła szkołę, opiekowała się biednymi i zakładała ochronki.&lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/lysnet_07.jpg" WIDTH="300" HEIGHT="225" BORDER="0" style="float: left"&gt; Zarzucano jej, że angażuje się przesadnie i przez to źle była postrzegana przez środowisko - trochę jak "trędowata". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teresa Rażniewska wyznaje podobne zasady życiowe jak babcia. Prawie połowę swego życia poświęciła dzieciom i młodzieży, wychowując wspólnie z mężem kilka pokoleń narciarzy. W ciągu 35 lat instruktorzy, z założonej przez Rażniewskich Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap nauczyli jeździć na nartach ok. 6 tys. osób. Część uczniów po zdobyciu instruktorskich szlifów, związała się z Aesculapem na stałe, ucząc kolejnych amatorów zimowych sportów. O wysokim poziomie szkolenia świadczy fakt, że  reprezentantka barw Polski w narciarstwie zjazdowym na tegorocznych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Turynie: Katarzyna Karasińska (nadal w barwach Klubu) szkoliła się na stokach Łysej Góry. [Ale i nie tylko na Łysej Górze; aby uzyskać obecny poziom techniki i wyników, musiała wyjeżdżać w Karkonosze ("wychowała się na stokach Karkonoszy i Gór Kaczawskich")  a później na lodowce w Alpach].&lt;br /&gt;Sukcesy tej dziewczyny są największymi sportowymi osiągnięciami Klubu, ale nie jedynymi. W kadrze Polski znaleźli się także: Piotr Kaczmarek, Bartłomiej Wasileńczyk i Katarzyna Dębska. Piotr Kaczmarek i Katarzyna Karasińska wielokrotnie zdobywali tytuły mistrzów Polski, Piotr na prestiżowych zawodach Trofeo Trapolino we Włoszech (nieoficjalne mistrzostwa świata dzieci i młodzieży) wywalczył dwa złote medale. Tam zauważyli go Amerykanie i zafundowali mu stypendium. Lista sportowych osiągnięć wychowanków Szkoły Narciarskiej i Klubu jest znacznie dłuższa.&lt;br /&gt;Nie byłoby tych wszystkich osiągnięć bez Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra w Dziwiszowie, która stała się dziełem życia państwa Rażniewskich. Jej początek wiąże się ze stanem wojennym - wprowadzone rygory utrudniały wyjazdy członkom SN SKS Aesculap w góry. Wtedy Stanisław Rażniewski zaczął poszukiwać odpowiednich terenów, i tak trafił na stok Łysej Góry (708 m npm), 10 km od Jeleniej Góry. Nie było tam nic prócz trawy, chaszczy i kamieni. Teren porządkowali własnymi rękoma, razem z dziećmi i ich rodzicami. Dziś Mikrostacja, która powstała jako baza szkoleniowa Aesculapa, przyciąga narciarzy z całej zachodniej Polski. Do dyspozycji mają pięć wyciągów, dwa schroniska, pawilony i namioty gastronomiczne, parking, wypożyczalnie oraz serwis sprzętu narciarskiego.    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To, że powstało takie miejsce, jest przede wszystkim zasługą mojego męża - wielokrotnie podkreśla pani Teresa. - Ja tylko realizuję jego koncepcję. Nikt nie wierzył w jego pomysły, wręcz uważali go za nienormalnego. Mąż wciąż jest "mózgiem" naszej Szkoły, choć już od pewnego czasu - z powodu chorób - sam na nartach nie jeździ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bogatą i burzliwą historię powstawania Mikrostacji i działalności klubowej zebrał i opisał na stronach internetowych Aesculapa syn państwa Rażniewskich Michał, instruktor wykładowca, szef wyszkolenia Szkoły. Starszy syn Tomasz również związał się z narciarstwem i od 20 lat uczy jazdy na nartach Kanadyjczyków. Początki Szkoły Narciarstwa sięgają 1970 roku. Zaczęło się od tego, że dla dzieci pracowników PP Uzdrowisko Cieplice Zdrój, gdzie pracowała pani Teresa, nie starczało miejsc w autokarach zakładowych cieplickiej Fampy, podczas narciarskich wyjazdów w góry. Teresa Rażniewska postanowiła uniezależnić się od Fampy i przekonała męża by zajął się szkoleniem dzieci z Uzdrowiska. Razem z koleżanką założyła szkółkę przy kole PTTK i zorganizowała transport. Pierwsza grupa liczyła zaledwie dziesięcioro dzieci. Ich rodzice byli związani ze służbą zdrowia, więc szybko przyjęła się nazwa Aesculap. Z roku na rok przybywało chętnych adeptów narciarstwa, także wśród dorosłych, mimo iż trzeba było płacić czesne na wynagrodzenie instruktorów. W czasach gdy dostęp do zajęć w różnych klubach był za darmo, powodzenie szkółki było czymś tak niezwykłym, że zaniepokoiło miejscową władzę. Stanisław Rażniewski wielokrotnie musiał w komitecie PZPR wyjaśniać, że nie jest to jego prywatny biznes, że szkółką opiekuje się społecznie i nie prowadzi żadnej wywrotowej działalności, interesuje go tylko narciarstwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez całe 35 lat działalności Aesculapa jedni pomagali, inni rzucali kłody pod nogi, nie wierząc w bezinteresowność i czyste intencje państwa Rażniewskich, albo po prostu kierując się zawiścią. O tych, którzy przeszkadzali Teresa Rażniewska nie chce pamiętać. Ale kilka osób, nawet tych z wysokiego świecznika wspomina dobrze, m.in. byłego sekretarza wojewódzkiego PZPR Stanisława Cioska (później ambasadora RP), który wspierał Klub - jego córkę pani Teresa osobiście uczyła jazdy na nartach. Albo innego "pierwszego" Jerzego Golisa, który w 1986 roku poparł budowę wyciągu na Łysej Górze. Na początku lat 90. na inaugurację sezonu udało się nawet zaprosić ówczesnego prezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki Michała Bidasa, co w efekcie zaowocowało przyznaniem pieniędzy na budowę dwóch wyciągów talerzykowych.&lt;br /&gt;Żeby w tamtych czasach przetrwać i działać trzeba było nieustannie walczyć z przeciwnościami, zabiegać o przychylność, toczyć wojny i wydeptywać ścieżki. Pani Teresa jest przekonana, że nad Łysą Górą musiała czuwać Opatrzność, bo inaczej trudno sobie wytłumaczyć niektóre sytuacje. Ot, choćby tę dotyczącą własności ziemi, na której znajduje się Mikrostacja. Pewnego dnia, w 1989 roku, dowiadują się, że użytkowany przez nich stok należy do prywatnych osób, choć umowa dzierżawy z PGRO miała obowiązywać do 1995 roku. Niespodziewanie teren został przekazany gminie Jeżów Sudecki, a ta sprzedała go w prywatne ręce. Wszystko za plecami Stowarzyszenia, dotychczasowego dzierżawcy. Ale Bóg czuwał, uważa szefowa Aesculapa, bo dał dwie bezśnieżne zimy, nowi właściciele nie otrzymali spodziewanych zysków z Mikrostacji i przyciśnięci koniecznością spłacania kredytów, sprzedali stok Aesculapowi. Teraz do Szkoły i Klubu należą 73 hektary. Zwycięstwem zakończyła się również sześcioletnia wojna o likwidację rozpoczętej przez Polkomtel budowy w poprzek tras zjazdowych drogi, która miała prowadzić do usytuowanych na szczycie anten (drogę do anten zbudowano w innym miejscu).&lt;br /&gt;Nie brakowało również sprzymierzeńców, choćby takich jak lubiński Zakład Budowy Kopalń, który w 1991 roku, za czasów dyrektora Ryszarda Janeczka, zbudował system sztucznego śnieżenia stoku, czy też jak Egbud sp. z o.o. z Bogatyni, fundator jednego z wyciągów. Wieloletnia działalność małżonków została w końcu zauważona i doceniona. Były różne dyplomy, statuetki, a także Nagroda Miasta Jeleniej Góry, uhonorowano ich również wpisem do "Who is Who w Polsce".    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy mówią, że pani Teresa trzyma Mikrostację "żelazną ręką" i dzięki temu wszystko tu gra jak w szwajcarskim zegarku. Kiedy kilkanaście lat temu, już jako emerytka, przejmowała Łysą Górę od ówczesnego zarządcy, od razu wiedziała, że czeka ją trudne zadanie. Bywało tak, że przyjeżdża nocą zobaczyć jak idzie naśnieżanie. W sezonie Mikrostacja staje się wcale niemałym zakładem pracy, zatrudniającym 55 osób, od których zależy m.in. bezpieczeństwo narciarzy, więc żadnego pobłażania być nie może - tłumaczy.&lt;br /&gt;Przyznaje, że jest wymagająca, tym bardziej że zarządza nie swoim prywatnym mieniem, tylko społecznym, należącym do Stowarzyszenia. Mówi o tym ze szczególnym naciskiem, ponieważ ludzie nieprzychylni dopatrują się w zaangażowaniu Rażniewskich ich prywatnego interesu. Jak zapewnia pani Teresa przez te lata majątku nie zbili, nadal mieszkają w bloku, bo nie przywiązują wielkiej wagi do spraw materialnych. To chyba rodzinna cecha, bo np. w przeszłości nikt w porę nie zadbał choćby o prawa autorskie do dzieł Heleny Mniszek, ani nie zabiegał o zwrot czy też odszkodowanie za upaństwowienie rodowych dóbr na Podlasiu i na Ziemi Płockiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od kilku lat Łysa Góra zaczęła na siebie zarabiać, bo stała się popularna wśród amatorów białego szaleństwa.&lt;br /&gt;- To co zarobimy - mówi Teresa Rażniewska -inwestujemy w rozwój Mikrostacji, która stała się także letnią atrakcją dla amatorów aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu. Zakupiliśmy zjazdowe hulajnogi, na stoku odbywają się rowerowe zawody Łysogórki. A od kwietnia zapraszamy na jazdy konne.&lt;br /&gt;Bardzo ładna stajnia to najnowsza inwestycja. Ale na tym nie koniec, pani Teresa nie chce o tym mówić zbyt głośno, ale w planie jest jeszcze parę niespodzianek, w tym kanapowy wyciąg dla narciarzy.&lt;br /&gt;Teresa Rażniewska nic sobie nie robi z kalendarza, śmiga na carvingach po Łysej Górze dla przyjemności i z obowiązku. - Do którego roku życia można jeździć na nartach? - zastanawiam się głośno. - Tak długo jak człowiek żyje - odpowiada bez zastanowienia i dodaje, że wcale nie jest najstarszą narciarką na tym stoku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maria Kuncaitis&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-3229146561246217213?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/3229146561246217213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/3229146561246217213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2008/03/teresa.html' title='Teresa'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-7057974976150957012</id><published>2008-03-17T07:05:00.000-07:00</published><updated>2011-07-04T01:42:57.307-07:00</updated><title type='text'>Michał</title><content type='html'>&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;Narciarz - instruktor wykładowca PZN, fotografik, entuzjasta turystyki rowerowej. Pracuje w Szkole Narciarskiej i Sudeckim Klubie Sportowym Aesculap (od 1970 roku). &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/michal1.jpg" WIDTH="100" HEIGHT="130" BORDER="0" style="float: left" TITLE="Michał"&gt;Uczy jazdy na nartach, prowadzi szkolenia kadry instruktorskiej, fotografuje i filmuje wydarzenia z życia Szkoły i Klubu. Michał Rażniewski urodził się we Wrocławiu w 1953 roku. Od 53 lat jest mieszkańcem Jeleniej Góry. Fotografuje od 1981 roku. Swoje pierwsze zdjęcia wykonał starym mieszkowym aparatem "Ercona", który używa do dziś. &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/asia1.jpg" WIDTH="100" HEIGHT="130" BORDER="0" TITLE="Asia" style="float: right"&gt;Fotografią zainteresował się, kiedy na świat przyszła jego córka Joasia. Trzeba było jakoś uwieczniać jej pierwsze kroki, chrzest, urodzinowe przyjęcia czy rodzinne spacery po osiedlowych ścieżkach "Zabobrza". Fascynowała go fotografia czarno - biała, z całym procesem jej tworzenia. Czerpał radość z tego, że ma duży wpływ na tworzenie obrazu fotograficznego i końcowy wygląd odbitek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 1985 roku uczestniczy w spotkaniach Jeleniogórskiego Towarzystwa Fotograficznego oraz wystawach, konkursach i plenerach. Fotografuje pejzaż i sport. Ostatnio zajmuje się tworzeniem galerii internetowych zawierających jego dotychczasowy dorobek fotograficzny: fotoreportaże z wypraw rowerowych, dokumenty i fotografie artystyczne okolic Jeleniej Góry. Publikuje swoje zdjęcia w sieci, uznając to za najłatwiejszy sposób dotarcia do odbiorców. Za pomocą komputera wysłał już w świat kilkaset fotografii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-7057974976150957012?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/7057974976150957012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/7057974976150957012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2008/03/micha.html' title='Michał'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-2300202280664836530</id><published>2008-03-17T06:57:00.000-07:00</published><updated>2011-07-03T13:33:13.583-07:00</updated><title type='text'>Tomasz</title><content type='html'>&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;W latach osiemdziesiątych wyjechał z Polski. Najpierw do Włoch a później do Kanady. Jego głównymi pasjami są narciarstwo i kolarstwo górskie. Działania na polu instruktorskim i trenerskim w narciarstwie alpejskim towarzyszą mu od początku kariery zawodowej. &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/tomek1.jpg" WIDTH="100" HEIGHT="130" BORDER="0" ALT="Tomek" style="float: left"&gt;Dawniej w MKS Karkonosze, później w SN i SKS Aesculap a obecnie w COP Calgary. Na rowerze przejechał wiele kilometrów, a należy przy tym powiedzieć, że oprócz typowej turystyki i ścigania się na szosie, uprawia kolarstwo ekstremalne. Lubi wielodniowe toury po wertepach, niekiedy w nocy. Uprawia również wspinaczkę górską - w skałach i lodzie.  Z pasją dokumentuje swoje wyczyny - Tomek posiada ogromne archiwum zdjęć z podróży,&lt;br /&gt;jak i z rodzinnych eskapad w Góry Skaliste. &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/dzieci1.jpg" WIDTH="130" HEIGHT="100" BORDER="0" ALT="Rodzinka" style="float: right"&gt;Bo oczywiście ma najmilszą pod słońcem Rodzinkę. Trzymają się razem: Ewa, Tomek, Tomek Jr. i Sonia w dalekiej Ameryce! Choć jego drogę na Łysą Górę można porównać do jazdy pociągiem z Jeleniej Góry do Krakowa przez Szczecin, to góra ta i tak odcisnęła na nim swoje piętno. Polski Kanadyjczyk przyjeżdża tu każdego lata, by pojeździć na rowerze a także pościgać się w rozgrywanych ostatnio crossach MTB. Dzięki Internetowi jest blisko i... czeka na wieści z od nas. Swoim przyjaciołom opowiada o Łysej Górze. Zawsze bardzo dziękujemy:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Rażniewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-2300202280664836530?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/2300202280664836530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/2300202280664836530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2008/03/tomasz.html' title='Tomasz'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4407078435039719185.post-4076089621698576345</id><published>2008-03-17T06:48:00.000-07:00</published><updated>2011-07-03T13:27:08.789-07:00</updated><title type='text'>Helena Mniszek</title><content type='html'>&lt;p ALIGN="JUSTIFY"&gt;&lt;i&gt;Fragmenty książki Stanisława Radomyskiego - rodowodu Rodziny Radomyskich oraz rodzin z tą rodziną spokrewnionych i skoligaconych. RODOWÓD, Część VII, § 47, Warszawa dnia 6 września 1985 roku. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żona Antoniego (nazywaliśmy Ją Ciocią Halszką) znana później powieściopisarka, pisząca pod pseudonimem Heleny Mniszek, pochodziła z jednej z najstarszych rodzin szlacheckich ziemi Mielnickiej (na Podlasiu). Jak pisze A. Kosiński w "Przewodniku Heraldycznym" jest pewne, że Mniszek Tchorzniccy przed przyjęciem nazwiska Tchorzniccy używali nazwiska Mniszek i pod tym nazwiskiem cytowani są w aktach z XV wieku. Według familijnego przekazu, tą nazwę mieli wziąć od wsi Mnichów leżącej na ziemi Mielnickiej. Pierwszy z Mniszków, który nabywszy wieś Tchorznicę respondowaną w roku 1495 przyjął od niej nazwisko Tchorznicki był Mateusz dziedzic na Mnichowej - Podbornej, Wyszkach, Ratałach - Minczewie. Został on zacytowany w aktach drohickich z 1498 roku. Członkowie tej rodziny bardzo zasłużyli się dla kraju już za panowania Zygmunta I Augusta. Do tej rodziny należał m. in. Jędrzej Mniszek Tchorznicki i od 1671 roku officjał (biskup sufragan) podlaski oraz inny Jędrzej - od 1698 roku do 1717 roku Skarbnik Lubelski.&lt;br /&gt;Trzon tej rodziny pozostał jednak w Tchorznicy ziemi Mielnickiej. [...]. Część tej rodziny w końcu XVIII wieku osiedliła się na Podolu i Rusi. Zaś inna część rodziny osiedliła się w Galicji. Z tej linii Władysław był pułkownikiem i obok generałów Józefa Bema i Henryka Dębińskiego był dowódcą Legionu Polskiego na Węgrzech podczas rewolucji 1848 - 1849 roku. Linia ta skoligacona jest z kilkoma możnymi rodzinami hr. Butlerów i hr. Stadnickich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z takiej oto zacnej rodziny wywodziła się Ciocia Halszka (Helena Mniszek), która w latach poprzedzających I wojnę światową i w latach międzywojennych była jedną z najbardziej poczytnych i popularnych powieściopisarek polskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Urodziła się w roku 1880 w Kurczycach na Wołyniu. Otrzymała bardzo staranne wychowanie domowe. Władała swobodnie czterema językami obcemi. W latach młodzieńczych razem ze swoją młodszą siostrą Józefą dużo podróżowała po Ukrainie wraz ze swoim ojcem Michałem Mniszek Tchorznickim. Ojciec jej był bowiem plenipotentem hrabiego Męcińskiego, właściciela rozległych dóbr na Ukrainie. Na inspekcje tych dobr jeździł Michał Mniszek Tchorznicki przeważnie ze swoimi córkami. I właśnie w czasie tych podróży zatrzymywali się po różnych znajomych dworach ziemiańskich, gdzie Halszka wsłuchiwała się w nadzwyczaj ciekawe autentyczne opowiadania gospodarzy, którzy ich przyjmowali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakiełkowała wtedy w młodej, odznaczającej się dużemi zdolnościami Halszce myśl przeniesienia niektórych tam zasłyszanych opowiadań na papier. "Trylogia" Sienkiewicza była Jej ulubioną książką. Jak mi opowiadała siostra Halszki Józefa (Ciocia Ziuta), kilkunastoletnia Halszka recytowała na pamięć całe strony z "Trylogii". W domu nazywano ją imieniem Kurcewiczówny - Halszką.&lt;br /&gt;Od najmłodszych lat Halszka odznaczała się wybitnymi zdolnościami narratorskimi &lt;img SRC="http://www.michalrazniewski.com/o_helenie_07.jpg" WIDTH="282" HEIGHT="432" BORDER="0" style="float: right"&gt; i malarskimi. Nadto pięknie grała na fortepianie. [...].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Halszka zadebiutowała powieścią zatytułowaną "Trędowata" i zaraz podbiła rynek czytelniczy. Skromna bohaterka słynnej "Trędowatej" Stefa Rudecka, której odwzajemniona miłość ordynata Waldemara Michorowskiego wycisnęła łzy milionom cztelniczek. Nie zawsze kucharek i pokojówek - jak podkreślali złośliwi krytycy. "Bezsporną zasługą Mniszkówny - stwierdził prof. Krzyżanowski - jest fakt, że poprzez swoje ckliwe powieści powiodła o krok naprzód prymitywnego czytelnika do nowoczesnej literatury". "Trędowata" uzyskała zaskakującą ilość wydań: do 1938 roku aż szesnaście oraz kilka czeskich i jedno litewskie! Była bestsellerem dwudziestolecia międzywojennego. Doczekała się do roku 1939 aż dwóch wersji filmowych! Puchalskiego z 1926 roku z Jadwigą Smosarską w roli tytułowej i Gardana z 1936 roku z Elżbietą Barszczewską.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1899 roku wyszła za mąż za Władysława Chyżyńskiego i zamieszkała w jego majątku Platerów na Litwie. Poznała tam środowisko arystokracji. Tam urodziły się Jej dwie córki: Janina i Maria. Po śmierci męża, w roku 1903 wróciła na Podlasie do majątku rodziców - do Sabni koło Sokołowa Podlaskiego. [...]. Z Litwy miała jakoby przywieźć pomysły powieści i wzory ich bohaterów. Pisanie stało się jej pasją. Narzekała, że "pióro jej przeistacza się w niesfornego wierzchowca i niesie jak opętane..." W liście do Kornela Makuszyńskiego pisała: "Mam w sercu ten nieszczęsny nerw bazgrania" [...]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1910 roku wyszła za mąż za Stryja Antoniego. Zamieszkali w dopiero co kupionym majątku Rogale pod Łukowem, gdzie w roku 1915 urodziły się dwie córki (bliźniaczki): Irena i Hanna. Mieszkając w Rogalach Ciocia Halszka po za pisaniem książek dużo pracowała społecznie: była między innymi przewodniczącą Koła Ziemianek, zakładała ochronki dla panienek, należała do Przysposobienia Wojskowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W roku 1931 umarł nagle na serce w wieku 53 lat Stryj Antoni. Naturalnie ciężar prowadzenia gospodarstwa spadł teraz wyłącznie na Ciocię Halszkę. W Kucharach Ciocia Halszka mieszkała do 1940 roku, kiedy to została wyrzucona przez Niemców. Wyjechała wtedy do Sabni, do swojej siostry Józefy. W Sabniach umarła w 1943 roku. [...].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już wspomniałem Ciocia Halszka z pierwszego małżeństwa miała dwie córki: Janinę i Marię. Janina (Inka) Chyżyńska urodzona w 1900 roku wyszła za mąż w roku 1924 za Kazimierza Bunikiewicza inżyniera leśnika, który jako porucznik rezerwy artylerii zginął we wrzesniu 1939 roku pod Krasnobrodem. Inka zmarła bezpotomnie w Warszawie w 1983 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maria (Rysia) Chyżyńska (moja Babcia - przyp. MR) urodzona w 1901 roku wyszła za mąż za Jana Fickiego, który do 1939 roku był nadleśniczym w Bronnej Górze. Po wojnie był nadleśniczym w Sobieszowie koło Jeleniej Góry (umarł w 1956 roku). Rysia umarła w 1984 roku w Sobieszowie. Z tego małżeństwa jest córka Teresa i syn Antoni. Teresa urodzona w 1934 roku wyszła za mąż za Stanisława Rażniewskiego. ma dwoje dzieci: Michała i Tomasza. Mieszka w Jeleniej Górze. zaś Antoni Ficki urodzony w 1930 roku jest kawalerem i mieszka również w Jeleniej Górze. [...].  Więcej. &lt;a HREF="http://www.michal-razniewski.orangespace.pl/index1.html"&gt;&gt;&gt;&gt;&lt;/A&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4407078435039719185-4076089621698576345?l=droga-lysa-gora.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/4076089621698576345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4407078435039719185/posts/default/4076089621698576345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://droga-lysa-gora.blogspot.com/2008/03/helena-mniszek.html' title='Helena Mniszek'/><author><name>Michał Rażniewski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01303888166361906580</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://3.bp.blogspot.com/_e2d7m4byWMI/TEg-F3zdM6I/AAAAAAAAA58/gdeFhnCRc6I/S220/sitn_wykl.jpg'/></author></entry></feed>
